PiS a nauczanie historyczne
P olska szlachta w dawnych czasach Rzeczypospolitej doszła do wniosku, że należy do innej rasy niż chłopi. Magnaci musieli także stukać się w głowę na myśl, że oni oraz brudnawi, głupawi i biedni szlachcice, nieraz będący u nich na służbie i biorący jak trzeba po pysku, należą do tej samej zbiorowości. Jednak publicznie trzymali sztamę. Brudnawi, głupawi i biedni (nie zawsze) chłopi jedno, a szlachta co innego. Trzeba było rewolucji przemysłowej, zaborów, Oświecenia i nacjonalizmu, aby złamać bariery między dworem a wsią. I aby uznać, że demokratyczna więź narodowa jest silniejsza i ważniejsza niż uprzedzenia stanowe, że istnieje jeden naród, a nie dwa – lepszy i gorszy.
To, że w czasach szlacheckiej Polski Żydzi stanowili odrębną od szlachty i odrębną od chłopów nację, było dla wszystkich oczywiste. Należy ubolewać nad przejawami antysemityzmu, choroby moralnej znacznej części Europy, chociaż rozumienie jego źródeł nikomu nie mogłoby dzisiaj zaszkodzić. Czynniki, które zatarły w XIX w. i XX w. podziały między dworem a wsią, powiększyły dystans między Polakami a nie-Polakami. Aż szlag człowieka trafia, kiedy czyta o wypominaniu żydowskiego pochodzenia wybitnym Polakom i wybitnym, związanym wszakże emocjonalnie ze sprawą polską, Żydom.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.