Najważniejsze orzecznictwo publikowane w DGP w lutym 2015 r.
PODATKI
Artykuł 7 ust. 4 ustawy o podatku od spadków i darowizn (Dz.U. z 2009 r. nr 93, poz. 768) mówi, że przy nabyciu w drodze zasiedzenia z podstawy opodatkowania wyłącza się wartość nakładów na rzecz dokonanych przez nabywcę. Wątpliwości dotyczyły tego, co jest nakładem i jaka jego wartość podlega wyłączeniu.
Nieruchomość zasiedziana przez podatnika obejmowała łąki i działkę, na której były: drewniany budynek, stajnia i stodoła. W ciągu 30 lat podatnik wydał na remont budynków kwotę 10 tys. zł. Do tego doszedł podatek od nieruchomości i ubezpieczenie - 16 tys. zł. Mężczyzna uważał, że odliczy w sumie 26 tys. zł i nie zapłaci podatku. Nie zgodził się na to dyrektor izby skarbowej.
Wartość nakładów na rzecz, które można wyłączyć z podstawy opodatkowania przy zasiedzeniu, nie może przekroczyć wartości tej konkretnej rzeczy. W przeciwnym wypadku doszłoby do absurdu.
Wyrok NSA z 3 lutego 2015 r., sygn. akt II FSK 3435/14
DGP nr 23 z 4 lutego 2015 r.
Chodziło o sprawę firmy, która podjęła pierwsze kroki w celu uruchomienia planowanej inwestycji. Sąd uznał, że nic nie wskazuje na to, aby spółka została zawiązana w celach społecznych, naukowych, charytatywnych bądź gospodarczych niezarobkowych. I uznał, że w takiej sytuacji podatek od nieruchomości wniesionej do spółki cywilnej płacą wspólnicy, a nie spółka. Sąd podkreślił, że tylko wspólnicy spółki cywilnej mogą być właścicielami, użytkownikami wieczystymi lub posiadaczami nieruchomości. A zatem tylko oni mogą być podatnikami podatku od nieruchomości. Całkiem zaś inne wnioski płyną dla wspólników pozostałych spółek z drugiego orzeczenia NSA, zapadłego tego samego dnia. NSA uznał, że sam fakt nieprowadzenia działalności gospodarczej nie wyklucza spółki z ograniczoną odpowiedzialnością z grona podatników podatku od nieruchomości.
Spółka cywilna nie jest podatnikiem od nieruchomości bez względu na to, jak intensywnie ją wykorzystuje. Każda inna musi uiścić daninę, nawet gdy faktycznie jeszcze nie działa.
Postanowienie NSA z 16 grudnia 2014 r., sygn. akt II FSK 2985/12. Wyrok NSA z 16 grudnia 2014 r., sygn. akt II FSK 2869/12
DGP nr 23 z 4 lutego 2015 r.
Maksymalna cena detaliczna to ta wyznaczona i wydrukowana przez producenta (importera) na paczce papierosów lub tytoniu. Jest ona brana pod uwagę przy określaniu wysokości akcyzy od papierosów. Podatek wylicza się bowiem przy uwzględnieniu liczby papierosów i maksymalnej ceny detalicznej. Kto oferuje papierosy powyżej ceny wydrukowanej na opakowaniu, naraża Skarb Państwa na podatkowe uszczuplenie. Jednym ze sposobów obejścia przepisu o maksymalnej cenie detalicznej jest sprzedaż papierosów wraz z innym produktem, np. zapalniczką. Zakwestionował to jeden z urzędów celnych.
Za sprzedawanie papierosów wraz z innym towarem może grozić sankcyjna akcyza w wysokości 70 proc. Ale nie zawsze musi to być obchodzenie przepisów o maksymalnej cenie detalicznej.
Wyrok WSA z 17 grudnia 2014 r., sygn. akt I SA/Gd 1028/14
DGP nr 23 z 4 lutego 2015 r.
Sprawa dotyczyła podatnika, który prowadził szkołę nauki jazdy i do tych celów przystosował dwa pojazdy - wstawił lusterka, hamulec, oznakowanie. Był przekonany, że tak przerobione samochody będą zwolnione z podatku od środków transportowych, na podstawie art. 12 ust. 1 pkt 2 ustawy o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 849). Organy podatkowe nakazały mu jednak zapłatę daniny.
Pojazdy przystosowane do celów nauki jazdy nie są zwolnione z podatku od środków transportowych.
Wyrok WSA w Warszawie z 4 lutego 2015 r., sygn. akt III SA/Wa 1521/14
DGP nr 25 z 6 lutego 2015 r.
PRAWO PRACY
Najczęściej pracownicy świadomi sytuacji pracodawcy godzą się na okresowe wyrzeczenia i ograniczenie wynagrodzeń, zawierając porozumienia. Jednak nie wszyscy się na to zgadzają i pracodawca musi wręczyć podwładnym wypowiedzenia zmieniające dotyczące warunków pracy i płacy. W takiej sytuacji był m.in. szpital w Łodzi. By uratować placówkę, pracownikom zaproponowano dobrowolne obniżenie wynagrodzeń o 15 proc. 20 proc. załogi zgodziło się na to. Pozostali otrzymali wypowiedzenia zmieniające, w których jako przyczynę wypowiedzenia wskazano konieczność restrukturyzacji kosztów osobowych ze względu na trudną sytuację pracodawcy. Jeden z zatrudnionych domagał się przywrócenia do pracy na poprzednich warunkach. Przy czym zarzucił pracodawcy naruszenie przepisów dotyczących wypowiadania umów o pracę przez nieprzeprowadzenie procedury zwolnień grupowych.
Sąd Najwyższy w 7-osobowym składzie rozstrzygnie, czy wręczenie załodze wypowiedzeń zmieniających powinno być poprzedzone procedurą stosowaną przy zwolnieniach grupowych.
Postanowienie Sądu Najwyższego z 11 lutego 2015 r., sygn. akt I PZP 7/14
DGP nr 29 z 12 lutego 2015 r.
W listopadzie 2011 r. prokurent spółki z o.o. zawarł w jej imieniu umowę o pracę z właścicielką 64 proc. udziałów. Kobieta postanowiła zwiększyć swoją pensję z ok. 1,5 tys. do ok. 4,5 tys. zł. W styczniu 2012 r. zachorowała i ZUS sprawdzał stan jej zdrowia i podstawy ubezpieczenia społecznego. Badania wykazały, że właścicielka firmy faktycznie była niezdolna do pracy. ZUS nie wypłacił jej jednak świadczeń, bo uznał, że umowa została zawarta nieprawidłowo. W ocenie ubezpieczyciela naruszono art. 210 par. 1 k.s.h. Zgodnie z nim w przypadku podpisywania przez spółkę umowy o pracę z członkiem zarządu, a także w sporze z nim, firmę reprezentuje rada nadzorcza lub pełnomocnik powołany uchwałą zgromadzenia wspólników.
Prokurent spółki z o.o. nie może w jej imieniu skutecznie zawrzeć umowy o pracę z przedsiębiorcą posiadającym w tym podmiocie większościowy pakiet udziałów.
Postanowienie Sądu Najwyższego z 11 lutego 2015 r., sygn. akt I PZP 7/14
DGP nr 31 z 16 lutego 2015 r.
W czasie kontroli ZUS ujawniono, że szkoła wyższa zawierała umowy cywilnoprawne nazwane umowami o dzieło z osobami wykonującymi pracę w sposób wskazujący na to, że w rzeczywistości było to świadczenie usług. Działania ubezpieczonych polegały na wykonywaniu pracy w miejscu wyznaczonym przez uczelnię, opracowywaniu i wygłaszaniu cyklu wykładów z przeniesieniem praw autorskich. W ocenie ZUS były to umowy o świadczenie usług bez obowiązku osiągnięcia wskazanego celu, co nie pozwala przyjąć, że praca była wykonywana na warunkach umów o dzieło. To oznaczało, że osoby te podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu.
Uczelnia zapłaci składki zdrowotne od wynagrodzeń wykładowcy, z którym podpisała kilka kolejnych umów o dzieło.
Wyrok NSA z 4 lutego 2015 r., sygn. akt II GSK 239/13
DGP nr 24 z 5 lutego 2015 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu