Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Ciało na wojnie

Ciało na wojnie
23 lipca 2020
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Współczesny żołnierz nie jest już mięsem armatnim, a kosztowną inwestycją

Jako zatwardziały pacyfista przypatruję się wojnie z fascynacją. Nie ma w tym paradoksu – wojna jest groźna, okrutna i niemoralna, ale jest też ciekawa, nie tylko dla historyków i patriotów rekonstruktorów. Wojnom przyglądają się z uwagą specjaliści od teorii gier, szukając pułapek, możliwych stanów równowagi i metod rozwiązywania złożonych konfliktów bez użycia przemocy. Przygląda im się innowacyjny biznes: współczesne technologie przygotowywane dla armii staną się kiedyś technologiami cywilnymi. Przyglądają im się specjaliści od internetowego bezpieczeństwa – dzisiejsze wojny toczą się w dużej mierze w sieci, z dala od pól wielkich bitew. Przygląda im się również Mary Roach.

Roach – amerykańska pisarka i dziennikarka – to wybitna specjalistka od zgłębiania spraw trudnych, wstydliwych i nietypowych. Jest popularyzatorką nauki, ale czyni to konsekwentnie w myśl frazy, którą polscy komentatorzy futbolu zwykli opisywać piłkarzy: „Wkłada głowę tam, gdzie inni baliby się włożyć nogę”. Innymi słowy – wykazuje się reporterską brawurą. Ma przy tym dość szczególne, nieco smoliste poczucie humoru, skłaniające ją do eksplorowania sfer rozmaitych tabu. To połączenie odwagi i anarchicznego dowcipu sprawiło, że Roach m.in. zajmowała się naukowymi zastosowaniami ludzkich zwłok („Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków”, przeł. Maciek Sekerdej, Znak 2010), odbyła pouczającą podróż od jamy ustnej do odbytu („Gastrofaza. Przygody w układzie pokarmowym”, przeł. Rafał Śmietana, Znak Literanova 2014) i tropiła uciążliwości przebywania w przestrzeni kosmicznej („Ale kosmos! Jak jeść, kochać się i korzystać z WC w stanie nieważkości”, przeł. Maciek Sekerdej, Znak Literanova 2011). Krótko mówiąc, tym, co najbardziej kręci Roach, jest ludzkie ciało – zarówno żywe, jak i całkiem nieżywe – poddawane rozmaitym eksperymentom oraz wystawiane na ekstremalne przeciążenia. A nikt nie wie więcej niż armia o tym, ile to ciało może naprawdę znieść. Bez wątpienia dlatego właśnie Roach w swojej ostatniej jak dotąd książce (oryg. wyd. 2016) zainteresowała się egzotycznym światem medycyny wojskowej.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.