„Duszno mi przez tych wszystkich ludzi”
Chopin był duszą towarzystwa, lwem salonowym. Potrafił ożywić każde spotkanie. Siadał do fortepianu i improwizował, snując niezwykłe melodie, które często stawały się zaczynem późniejszych kompozycji. Popisywał się swoimi zdolnościami aktorskimi, bawiąc towarzystwo. Jednak wyjście na dużą scenę kosztowało go dużo stresu i zdrowia. – Nie jestem odpowiednią osobą do grania koncertów – mówił
Był geniuszem, wielkim muzycznym talentem. Brylował w salonach, budząc powszechny zachwyt. Życie towarzyskie zajmowało mu całe wieczory i przeciągało się do późnych godzin nocnych, a rano zaczynał zajęcia z uczniami. Taki tryb życia, szczególnie przy jego słabym zdrowiu, był wyniszczający, na co wielokrotnie zwracał uwagę ojciec Fryderyka. Ale Chopin to lubił. Czuł się w kameralnym gronie jak ryba w wodzie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.