Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

„Duszno mi przez tych wszystkich ludzi”

28 października 2021
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Chopin był duszą towarzystwa, lwem salonowym. Potrafił ożywić każde spotkanie. Siadał do fortepianu i improwizował, snując niezwykłe melodie, które często stawały się zaczynem późniejszych kompozycji. Popisywał się swoimi zdolnościami aktorskimi, bawiąc towarzystwo. Jednak wyjście na dużą scenę kosztowało go dużo stresu i zdrowia. – Nie jestem odpowiednią osobą do grania koncertów – mówił

Był geniuszem, wielkim muzycznym talentem. Brylował w salonach, budząc powszechny zachwyt. Życie towarzyskie zajmowało mu całe wieczory i przeciągało się do późnych godzin nocnych, a rano zaczynał zajęcia z uczniami. Taki tryb życia, szczególnie przy jego słabym zdrowiu, był wyniszczający, na co wielokrotnie zwracał uwagę ojciec Fryderyka. Ale Chopin to lubił. Czuł się w kameralnym gronie jak ryba w wodzie.

Potrafił godzinami improwizować, wprawiając otoczenie w wyśmienity nastrój. Uratował niejedno nieudane spotkanie. „W kilka dni potem u Straszewicza był drugi taki wieczór – ale jak zwykle z długich przygotowań nic się nie klei, tak i na tym wieczorze nudziliśmy się śmiertelnie od dziesiątej do drugiej w nocy – pod koniec jednak Szopen upił się i prześliczne rzeczy improwizował na fortepiano” – pisał do swojej matki Juliusz Słowacki.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.