Wstać lewą nogą i zagrać
Pogłoski o śmierci punk rocka są stanowczo przesadzone, choć to muzyka młodych… 40 lat temu
fot. mat. prasowe
Trudno ustalić etymologię słowa „punk”. Czy chodziło o prostytutkę z gregoriańskiej Anglii, o zbutwiałe drewno, a może jednak o kryminalistę lub kogoś słabego na duchu i zdrowiu, bo wszystkie te znaczenia można mu przypisać po angielsku. Najważniejsze, że zrobiło zawrotną karierę w muzyce rockowej, która wraz z nastaniem punku bardzo się zradykalizowała – stała się szybka, surowa i antysystemowa.
We Francji punk (zwany ironicznie „pinque”) grano już w 1973 r. W tym samym czasie w USA powstał nowojorski zespół Television, a w Anglii jeszcze pod koniec lat 60. formacja The Deviants dawała dźwiękowe spektakle z anarchistycznym zacięciem. Punk rock szybko dotarł również do Polski. Do Lubania, Brodnicy, Jarocina i Czymanowa pielgrzymowali fani w irokezach, glanach i pieszczochach. Dziś też jeżdżą na koncerty, chociaż mówi się, że punk rock umarł i nie żyje, bo tej muzyki nie ma komu i dla kogo grać.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.