Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Przypowieść o końcu świata

15 lipca 2021
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

N a pierwszy rzut oka książka przypomina bajki Ezopa albo Ignacego Krasickiego. Drugie spojrzenie rodzi skojarzenia z klasyką powieści naukowo-fantastycznej, i to w tym najlepszym wydaniu – Stanisława Lema czy Philipa K. Dicka. A więc z literaturą będącą w zasadzie traktatami filozoficznymi czy historiozoficznymi. Takie są „O mrówkach i dinozaurach” Liu Cixina. To opowieść o nieuchronnym końcu ludzkiej cywilizacji, który przyniesie konflikt Chin z Zachodem.

Jeśli ktoś nie jest za pan brat ze współczesnym chińskim pisarzem, to doskonały moment, by znajomość nawiązać. Dobiegający sześćdziesiątki Liu Cixin napisał „O mrówkach i dinozaurach” po raz pierwszy prawie dwie dekady temu, jednak wtedy było to opowiadanie. Był już wówczas autorem o ugruntowanej pozycji klasyka „chińskiego cyberpunka”, które to miano przylgnęło do niego po sukcesie „China 2185”. Najbardziej płodny okres pracy pisarza to początek XXI w. To wówczas opublikował takie książki, jak „Piorun kulisty” czy trylogię „Wspomnienie o przeszłości Ziemi”. Od kilku lat poznańskie wydawnictwo Rebis konsekwentnie wprowadza je na nasz rynek.

Liu Cixin, „O mrówkach i dinozaurach”, przeł. Andrzej Jankowski, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2021

W tym czasie Liu Cixin stał się jednym z najgłośniejszych nazwisk współczesnej literatury – nie tylko chińskiej. W 2019 r. jego „Wędrująca Ziemia” została sfilmowana, stając się hitem chińskich kin. Trwają ponoć pracę nad netflixową adaptacją jego prozy. Tu jednak na przeszkodzie stają – jak wieść niesie – względy polityczne. Bo Liu Cixin bynajmniej nie uważa zachodniego modelu życia i demokracji za lepszy od chińskiego.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.