Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Ile możemy przechwycić?

17 czerwca 2021
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

C zy we współczesnym kapitalizmie rzeczy są warte tyle, ile wynosi ich cena przemnożona przez sprzedaż? Czy raczej cena i liczba sprzedanych egzemplarzy zależy od tego, ile wartości mogą przechwycić najsilniejsi?

Mariana Mazzucato często gości na łamach tej kolumny. Weszła do gry książką petardą „Przedsiębiorcze państwo” z 2013 r. (wydanie polskie w roku 2016). Pokazywała w niej, że większość opowieści o dzielnych pionierach współczesnego biznesu, którzy z garażu domu rodziców budowali podwaliny rządzących dziś światem superkoncernów technologicznych, trzeba włożyć między bajki. W tamtej publikacji ekonomistka powiadała mniej więcej tak, jak następuje: Weźmy do ręki smartfon. Kto korzysta na tym, że znajduje się w każdej kieszeni? Wiadomo – prywatne koncerny z Doliny Krzemowej. A co odróżnia smartfon od tradycyjnego telefonu albo ładniejszego kalkulatora? Kilkanaście przełomowych technologii, takich jak ekran dotykowy, szybki internet, syntezator głosu czy inteligentna wyszukiwarka. A kto te wszystkie technologie stworzył? Państwo. Nie Google, Apple ani Facebook. One te technologie zmonetyzowały, ale na wczesnym (czyli kluczowym) etapie tych przełomowych innowacji były państwowe inwestycje. To na nich pasą się dzisiejsi prywatni giganci. A opowieść o marnotrawnym państwie, które trzeba trzymać z dala od gospodarki, jest kłamstwem, na którym zasadzają się dobre samopoczucie i zyski Doliny Krzemowej.

Mariana Mazzucato, „Wartość wszystkiego”, Wydawnictwo Ekonomiczne Heterodox, Poznań 2021

Od tamtej pory minęła prawie dekada. Mariana Mazzucato została doceniona przez wszystkie możliwe elitarne fora i grona w zachodnim światku ekonomicznym. Przedstawiła swoje argumenty wszystkim możliwym koronowanym i niekoronowanym głowom naszych czasów. Dobrze wykorzystała ten czas, ugruntowując swoją akademicką i intelektualną pozycję i stanęła na czele Instytutu Badań nad Innowacjami i Pożytkiem Publicznym na University College w Londynie. Napisała też kolejną książkę, która właśnie trafia do polskiego czytelnika.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.