Kostka, która kłuje i bada
Każdy lekarz powie: diagnostyki nigdy za wiele. W Łodzi powstaje urządzenie, które ma pomóc m.in. pacjentom pod nadzorem pulmonologicznym
Przyszłością medycyny jest automatyzacja – nie ma od niej odwrotu, jeśli chcemy opanować galopujące koszty opieki szpitalnej. Na razie technologia jest zbyt prymitywna, byśmy mogli liczyć np. na roboty obsługujące pacjentów. Ale w zasięgu naszych możliwości jest automatyzacja czynności, które dzisiaj pochłaniają zbyt dużo zasobów.
Często tak bywa w przypadku diagnostyki. Niektóre badania – choć proste do przeprowadzenia – można wykonać tylko w placówce medycznej. To oznacza, że pacjentowi trzeba niejednokrotnie znaleźć łóżko (to oczywiście koszt) i że przez cały ten pobyt musi się nim zajmować personel medyczny (który mógłby być przy pacjentach wymagających więcej uwagi). Pobyt w szpitalu z powodu jednego krótkiego badania to rozwiązanie nieoptymalne również z punktu widzenia pacjenta. – Trafia do placówki nawet na trzy doby. Przecież to bezsens – mówi dr Izabela Grabska-Kobyłecka z Uniwersytetu Medycznego w Łodzi (UMŁ).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.