Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Biednego napiętnować, na biednym zarobić

Osiedle przyczep kempingowych w Luizjanie
Osiedle przyczep kempingowych w Luizjanie
2 stycznia 2020
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

Gospodarcze kryzysy obnażają nikłą wartość bezpieczników, które miały dawać ludziom pewność, że nie osuną się nagle w otchłań i nie dołączą do odstręczającej subkultury ubóstwa

Lubimy sobie wyobrażać biednych ludzi w świecie Zachodu jako odrębną klasę wykluczonych, którzy z pokolenia na pokolenie dziedziczą ubóstwo, stanowiąc systemowe obciążenie dla całego społeczeństwa. Jak każda półprawda, ta również ma na celu poprawę czyjegoś samopoczucia, w tym wypadku: samopoczucia aspirującej klasy średniej. Wystarczy rozpocząć dyskusję na ten temat, by usłyszeć litanię potępienia pod adresem biedaków, tych przedstawicieli dziwnego, obcego plemienia, którzy mnożą się jak króliki, pasożytują na państwowych finansach, przeżerają nasze podatki, kradną i nie chcą pracować. Tymczasem, rzecz jasna, rzeczywistość jest nieco bardziej skomplikowana.

Po pierwsze – granica między biedą a niebiedą jest tyleż względna, ile mocno przepuszczalna: momenty egzystencjalnych i gospodarczych kryzysów boleśnie obnażają wartość rozmaitych bezpieczników, które miały dawać ludziom pewność, że nie osuną się oni nagle w otchłań i nie dołączą do odstręczającej subkultury ubóstwa.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.