Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nocne drogi bohaterów

Uliczni sprzedawcy we Lwowie, 1932 r.
Uliczni sprzedawcy we Lwowie, 1932 r.
25 marca 2021
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Nigdy nie wyjaśniono, kto na kogo napadł. Że jednak w bójce z Żydami zginął Polak, rychło obwołano go „męczennikiem”

W 1932 r. Polskę lotem błyskawicy obiegła wieść o tragicznej śmierci młodego studenta weterynarii Jana Grodkowskiego. Na przykład w „Gazecie Warszawskiej” można było przeczytać, że we Lwowie „Mojżesz Katz ugodził nożem akademika Jana Grodkowskiego, studenta IV roku weterynarji. Cios był śmiertelny. Opryszek ugodził Grodkowskiego w łopatkę z taką siłą, iż bestjalskiem szarpnięciem w dół przeciął Grodkowskiemu płuco. Ciężko ranny stracił przytomność. Pogotowie ratunkowe zabrało konającego do samochodu. Po drodze zastosowano zastrzyk, ale gdy samochód stanął przed szpitalem, na noszach wniesiono już tylko trupa. Lekarz oświadczył, iż tak bestialskiego ciosu jeszcze nie oglądał”. Ta makabreska (szczegóły autor artykułu wymyślił na poczekaniu) nie tylko zyskała wiarę wśród społeczeństwa, ale również została umiejętnie rozegrana politycznie.

Nie tylko we Lwowie

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.