Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Myśleć po starogrecku

Myśleć po starogrecku
fot. Donald Cooper/Alamy Stock Photo/BE&W
22 grudnia 2023
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Lojalność wobec swoich nie wyklucza spojrzenia na własną ojczyznę z troską i z przewrotnej perspektywy

Podczas lektury eseju „Tu jest Grecja!” Marka Węcowskiego przypomniałem sobie zgryźliwą uwagę Lloyda Llewellyna Jonesa na temat starogreckiego niewyszukania (przy okazji wywodu o perskiej sztuce projektowania monumentalnych ogrodów): „Chęć stworzenia i utrzymania pięknie kwitnącego ogrodu była perską formą sztuki, obsesją, której przyziemni Grecy nigdy nie rozumieli. Dla Ateńczyka ogród był miejscem, gdzie się uprawia rzodkiewkę” (Lloyd Llewellyn-Jones, „Persowie. Epoka wielkich królów”, przeł. Norbert Radomski, Rebis 2023). Problem, rzecz jasna, polega na tym, że wprawdzie owe arystokratyczne i królewskie ogrody Persów – paridaida – stały się kulturowo-religijnym wzorcem raju („W uszach Hebrajczyków brzmiało to jak «pardes», a Grecy transkrybowali je jako «paradeisos» – skąd pochodzi angielskie «paradise», czyli raj»” – pisze Llewellyn-Jones), ale był to raj ogrodzony, dostępny głównie dla członków dworskiej elity, symbol potęgi króla, jego wielkiego bogactwa i równie wielkiej rozrzutności.

Mniejsza o rzodkiewkę: w świecie starożytnych Greków przynajmniej do czasów Aleksandra Wielkiego niemożliwa była taka koncentracja władzy i fortuny. Choćby – ale nie tylko – dlatego że to moralnie podejrzane, że to akt pychy. „(Hybris) możemy (...) przetłumaczyć jako «pycha bezrozumna», ale w istocie rzeczy to każdy straszny czyn człowieka próbującego wykroczyć poza granice wyznaczone mu przez bóstwo. To pragnienie, by mieć więcej, niż nam się należy, być kimś więcej, niż jesteśmy naprawdę” – zauważa Węcowski.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.