Czy Polska może być technologicznie suwerenna?
Piotr Mieczkowski, dyrektor zarządzający Fundacji Digital Poland, przekonuje, że choć wyścig o konsumenckie AI zdominowały USA i Chiny, Polska i Europa wciąż mają szansę na prymat w sektorach przemysłu, medycyny czy obronności.
Czy Polska jest w stanie być państwem niezależnym i suwerennym, jeśli chodzi o technologie cyfrowe?
Lepiej mówić o suwerenności technologicznej, ponieważ w tym temacie mieszczą się też kwestie półprzewodników i pamięci, które w ostatnim czasie mocno podrożały. Moim zdaniem w pewnych, bardzo wąskich obszarach w Polsce możemy pozwolić sobie na suwerenność technologiczną, przykładem może być komunikacja wewnątrzrządowa. W szerszym zakresie musimy brać pod uwagę pozycję Unii Europejskiej. Obecnie żaden kraj członkowski, nawet największe gospodarki, takie jak Francja czy Niemcy, nie są w stanie osiągnąć pełnej suwerenności technologicznej. Musimy stawiać na wspólne projekty; przykładem może być europejskie konsorcjum Digital Commons EDIC (ang. European Digital Infrastructure Consortium), które pracuje m.in. nad wspólnym pakietem biurowym, również z Polską jako obserwatorem.
Z jakimi kosztami wiążą się takie przedsięwzięcia?
Rząd Stanów Zjednoczonych, który chce ściągnąć z Tajwanu fabryki półprzewodników do swojego kraju, wydaje na ten cel dziesiątki miliardów dolarów każdego roku. Podobne działania wdraża Europa, która przyjęła niedawno EU Chips Act. Również pochłonie on wiele miliardów euro, ale nie jest to powód do obaw, bo mamy w Europie nadwyżki kapitałowe. Problem polega na tym, że nadwyżki te eksportujemy do USA, na czym korzystają podmioty amerykańskie. Musimy budować wielomiliardowe europejskie konsorcja z perspektywą 10–15 lat. Udało się to chociażby w Chinach – dzięki projektowi „Made in China 2025”, Państwo Środka w ciągu 20 lat uzyskało 20-proc. udział w globalnym rynku półprzewodników. Odpowiedzią Europy musi być skierowanie zamówień publicznych na nasz wewnętrzny rynek. Rozumie to Komisja Europejska, która w tym roku wydała Industrial Accelerator Act (IAA), dzięki czemu zamówienia publiczne będą częściej kierowane do europejskich, lokalnych dostawców. Taka strategia ma sens.
Czy Polska bezpowrotnie straciła szansę, by być liderem rozwoju sztucznej inteligencji? Czy możemy w tym zakresie odegrać znaczącą rolę w Europie?
Mamy taką szansę. Mamy swoje modele językowe, takie jak Bielik, rząd pracuje nad swoim modelem PLLuM. Bielik jest w stanie osiągnąć podobne wyniki jak największe modele chińskie czy amerykańskie. Kluczem jest jednak moc obliczeniowa, a tą nie dysponujemy w wystarczającym stopniu. Zagraniczne platformy, z których wszyscy korzystamy, takie jak: Claude, Gemini czy ChatGPT, wygrywają konkurencję dzięki temu, że z punktu widzenia konsumenta moc obliczeniowa jest darmowa. Ich bezpłatne wersje są w stanie robić imponujące rzeczy, ale niestety europejskie firmy nie dysponują tak dużym kapitałem, by móc zaoferować użytkownikom podobne rozwiązanie. Amerykanie po prostu subsydiują produkt i wykaszają konkurencję, by potem podnieść cenę. Od 2022 r. sztuczna inteligencja kojarzy się nam przede wszystkim z generatywną AI, ale pamiętajmy, że dotyczy to przede wszystkim uczenia maszynowego czy głębokiego uczenia, czego przykładem może być pomoc w wykrywaniu nowotworów czy automatyka przemysłowa. O ile można powiedzieć, że przegraliśmy wyścig o AI w zakresie B2C, o tyle w dalszym ciągu są obszary, w których to Europa może być liderem. Mamy dane chronione – z sektora przemysłu, służby zdrowia, energetyki. Wdrażając rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji w tych gałęziach gospodarki, możemy budować naszą przewagę.
Gdzie w tym wszystkim może się odnaleźć Polska?
Każdy kraj może mieć swoją niszę. Możemy wykorzystać ogromny program zbrojeń, by stworzyć polskie oprogramowania do dronów. Już teraz zajmują się tym polskie start-upy, które mają ku temu odpowiednie doświadczenie i fachowców.
Rozmawiał Szymon Glonek, not. MP
Partnerzy projektu:
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu