Dziennik Gazeta Prawana logo

Woś obserwuje. Wyprawa do wnętrza głowy bankiera z EBC

EBC
Mamy od trzech dekad w Europie twór o nazwie EBC, który niby nie jest niemiecki, a który w sytuacjach kryzysowych zachowywał się jednak zawsze bardzo niemieckoFlickr.com / EBC
12 marca, 21:00

Co faktycznie siedzi w głowach kierujących EBC bankierów z krajów tworzących strefę euro? Czy jest to instytucja uparcie liberalno-konserwatywna? Czy może już nie, bo otworzyła się na ekonomiczne i polityczne nowinki?

Gdy ponad 30 lat temu Francuzi i Niemcy ustalali kształt europejskiej integracji walutowej, umówili się na kilka rzeczy. Niepisaną zasadą było np., że prezesem Europejskiego Banku Centralnego nie będzie Niemiec. A to dlatego, żeby ichniejszy sposób myślenia o polityce pieniężnej (strach przed inflacją, niechęć do luźnej polityki monetarnej i do dzielenia się przez niemiecką gospodarkę zyskami z eksportu z importerami netto w ramach strefy euro) był równoważony przez odmienne punkty widzenia. Z drugiej strony Niemcy zadbali o to, by całość integracji w UE odbywała się na podstawie ich przepisów. Tak powstały do cna niemieckie kryteria spójności, czyli sławne/niesławne limity długu publicznego i deficytu budżetowego.

Pozostało 80% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.