Dziennik Gazeta Prawana logo

Wolność zakrywana pożyczką. Dlaczego prawica odrzuca związki partnerskie?

związek partnerski
związek partnerskiShutterStock
24 października 2024

Nie trzeba być konserwatystą ani nawet prawicowcem, by bronić świętości węzła małżeńskiego. Pospolitość, by nawiązać do (prawie) wieszcza, skrzeczy – rozwody są powszechne, życie bez ślubu jest powszechne, patchworki są powszechne. Niemniej są argumenty dobre i rozumne za tym, by rodzinę opierać na małżeństwie, najlepiej trwałym. Cała możliwa dyskusja nad orientacją promałżeńską ma się jednak nijak do kwestii związków partnerskich. Jak głoszą popularne memy: „Jesteś przeciw? Nie zawieraj”.

Wzburzenie części prawicy w tym przypadku nie miało i nie ma sensu moralnego. Prawica, przynajmniej w teorii, godzi się z odpowiedzialnością jednostki za własne życie. Nic więc dziwnego, że bardziej jest za wolnością w życiu społecznym niż lewica. Ta uznaje niezaradność jednostek za polityczne dobrodziejstwo, stara się, by wiązały one swój dobrostan przede wszystkim z pomocą państwa. Tak, tak, PiS, kiedy rządził, nie był od tej wizji odległy – ale czy charakterystyczny dla tej partii protekcjonalizm społeczny musi się przejawiać w odrzucaniu dobrowolnych związków, zawieranych zgodnie z sumieniem jednostki?

Pozostało 69% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.