Polska w czołówce inflacyjnej Europy. To efekt uwolnienia cen energii
Od dwóch miesięcy ponownie jesteśmy na unijnym podium zestawienia krajów z najwyższą inflacją, za Rumunią i Belgią.
Znów na podium. Niedobrze
W tych trzech państwach inflacja liczona jako roczna zmiana zharmonizowanego wskaźnika cen konsumpcyjnych przekracza 4 proc. (u nas we wrześniu było to 4,2 proc.). Ostatnie przyśpieszenie to w głównej mierze efekt częściowego uwolnienia cen prądu i ciepła. Ale to stosunkowo niewielka część ogólnej dynamiki cen. Obliczana przez Eurostat inflacja z wyłączeniem cen administrowanych wynosiła u nas we wrześniu 3,5 proc. I tu również byliśmy na trzecim miejscu – za Rumunią i Belgią. Inflacja w strefie euro wyniosła we wrześniu 1,7 proc. i znalazła się poniżej celu EBC, pozwalając mu na dokonanie w czwartek trzeciej w tym roku obniżki stóp procentowych. ©Ⓟ
Wzrost będzie się kurczył
Zaczynajmy przyzwyczajać się do tego, że czasy 5-proc. wzrostu gospodarczego minęły. Niedługo 3–4 proc. wzrostu PKB będziemy oceniać jako wyjątkowo udane wyniki. Wskazują na to długoterminowe projekcje resortu finansów, które służą samorządom jako podstawa do szacowania limitów wydatków. Projekcje mają charakter techniczny, lecz pokazują nasz potencjał wzrostu. A ten przez 20 najbliższych lat będzie stopniowo malał. Można to wiązać z niekorzystną sytuacją demograficzną. Wyż demograficzny z przełomu lat 70. i 80. będzie wchodził w wiek emerytalny w latach 40. I wtedy nasze normalne tempo wzrostu gospodarczego będzie poniżej 1 proc. Resort zakłada też w swoich wytycznych stopniową obniżkę tempa wzrostu płac oraz inflację na poziomie celu NBP, czyli 2,5 proc. ©Ⓟ
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.