Pięć metrów od ekshumacji. Formalnie zakaz nie obowiązuje, ale prace wciąż są utrudniane
Na górze możemy się z Ukraińcami na coś umówić, po czym ustalenia są torpedowane na dole. W rezultacie po obu stronach rośnie rachunek krzywd.
Ukraińska blokada poszukiwań i ekshumacji ciał polskich ofiar XX-wiecznych kataklizmów dziejowych, w tym zbrodni wołyńskiej, to temat, który najsilniej zatruwa dziś relacje dwustronne. Przeniesienie rozmów o warunkach uchylenia moratorium na szczebel prezydencki siłą rzeczy spowodało, że stały się one bardziej ogólnikowe. To pozostawiło pole do odmiennych interpretacji szczegółów. W dodatku ustalenia prezydentów nie zawsze da się łatwo przełożyć na poziom lokalny. W rezultacie narasta poczucie, że druga strona oszukuje, do czego nie potrzeba nawet złej woli na górze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.