Project 2025 jest dla Donalda Trumpa sporym kłopotem
Osobista lojalność urzędników obchodzi Donalda Trumpa o wiele bardziej niż ideologia. Dlatego Project 2025 jest dla niego sporym kłopotem.
Na długiej liście wrogów Trumpa miejsce zaraz po „radykalnych lewakach” zajęliby pewnie biurokraci. Właśnie ich miał na myśli, gdy podczas kampanii prezydenckiej w 2016 r. obiecywał, że „osuszy to bagno” i wniesie biznesowy dryg do zgnuśniałej waszyngtońskiej administracji. Już w trakcie kadencji notorycznie wyrażał zaś frustrację, że zawodowi funkcjonariusze, którzy nigdy nie wygrali wyborów ani nie zrobili w życiu żadnego interesu, nie naginają się posłusznie do jego woli. Zamiast tego stawiają opór, wymachując mu przed nosem konstytucją i precedensami. Na spotkaniach z sympatykami Trump snuł spiskową narrację o państwie podziemnym (deep state), które próbuje spacyfikować jego prezydenturę. Nierzadko kończyło się personalnymi atakami na dyplomatów, którzy sprzeciwiali się uzależnieniu pomocy militarnej dla Ukrainy od politycznych przysług, na oficjeli Pentagonu, którzy zablokowali pomysł wysłania wojska do tłumienia protestów przeciwko przemocy na tle rasowym, prokuratorów Departamentu Sprawiedliwości, którzy najpierw odpierali naciski na umorzenie spraw obciążających otoczenie prezydenta, a kiedy ten wyprowadził się z Białego Domu, postawili mu ponad 40 zarzutów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.