Tusk, Terlecki i telewizja. Refleksje na temat publicystyki
Ukształtowany zostałem w przekonaniu, że więcej można przemycić wartościowych mniemań w masce błazna niż w masce mędrca – i dziwię się nawet, że dzyń, dzyń dzwoneczków na czapce nęci tak niewielu. Kiedy zaproponuję program dla nowej (?) telewizji publicznej: „Jazda na Tuska!”, to wielu z państwa pomyśli, że żartuję, nawet niesmacznie.
Wszelako byłoby OK, gdyby telewizja publiczna wnikliwie cisnęła premiera. Zwłaszcza że jest to polityk dobrze znany, chętnie dzielący się swoimi refleksjami o innych politykach, ba, zaangażowany w media społecznościowe. Na dodatek polityk kochany przez dużą część polskiego elektoratu i bardzo nielubiany przez także bardzo dużą (wspaniale!).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.