Zawsze będzie jakaś elita [GRAPE]
Chińczycy mawiają, że nie można być bogatym dłużej niż przez trzy pokolenia. Ale badania pokazują, że najmajętniejsze rody pozostają takimi przez setki lat – i nawet socjalizmowi nie udało się przerwać tego procesu. Jakiś tajemniczy czynnik sprawia, że nierówności majątkowe oraz dochodowe w długim okresie zawsze pojawiają się na nowo.
Czy rzeczywiście majątek i dochody przodków sprzed wieków mogą istotnie wpłynąć na dzisiejsze zarobki? Wydaje się to nieprawdopodobne, a tak właśnie jest. W celu oszacowania skali mobilności społecznej Guglielmo Barone (Uniwersytet Padewski) i Sauro Mocetti (Bank Włoch) połączyli florencki spis podatkowy z 1427 r. ze współczesnymi danymi podatkowymi mieszkańców miasta, używając nazwisk charakterystycznych dla regionu. Wyniki ich badania najłatwiej uzmysłowić sobie poprzez eksperyment myślowy: co się stanie, gdy współczesny Florentczyk „podmieni” swoich przodków z 1427 r.? Jak pokazują dane, bycie potomkiem bogatego rodu (takiego, którego majątek był w dziewiątym decylu rozkładu, a więc był wyższy lub równy majątkowi 90 proc. rodzin), zamiast biednego (majątek w drugim decylu rozkładu), zwiększa dzisiejsze aktywa o 12 proc. Zgodnie z intuicją dochód wykazuje mniejszą korelację – „podmiana” biednych przodków na bogatych przynosi dochody wyższe o 5 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.