Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Przed internetem była gawęda. Recenzja książki „Bez pana i plebana”

książka
<p>książka</p>Shutterstock
10 września 2021

Trzecia książka ze znakomitej serii wydawnictwa RM „Ludowa historia Polski”. Seria ta jest bardziej autentyczna i zdecydowanie mniej przeintelektualizowana niż wiele dzieł stworzonych przez historyków i publicystów, którzy zajęli się tak modną dziś ludowością.

Otworzyły serię „Bękarty pańszczyzny” Michała Rauszera, potem były „Śladami Szeli” Piotra Korczyńskiego – obie książki były na tych łamach omawiane. Teraz czas na „Bez pana i plebana” Dariusza Zalegi. Śląskiego pisarza, który jak ryba w wodzie czuje się w swojskim gatunku gawędy. Snutej najlepiej w knajpie, gdzieś w Katowicach, Bytomiu albo Gliwicach. Jak trzeba, to i do rana.

Bo zanim wymyślono internet, gawęda spełniała właśnie rolę, jaką nadaliśmy sieci. Teraz przeklikujemy się przez ludzi, ich życiorysy czy historie. Można na tym żeglowaniu w czasie i przestrzeni (kiedyś nazywało się to „surfowaniem”, ale ostatnio to określenie chyba wyszło z mody) spędzać słodkie godziny. Sporo się przy tym dowiadując. Gawęda jest czymś, co spełnia dokładnie tę samą rolę – ale prowadzi się ją w offline. Jeśli więc sięgniecie po „111 gawęd z ludowej historii Śląska”, to spodziewajcie się nietuzinkowych odkryć.

Pozostało 67% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.