Dziennik Gazeta Prawana logo

Nadzieja, narzędzie uśmiercania [WYWIAD]

Auschwitz
<p>Część więźniów – głównie politycznych – przybywała do obozu z wyrokiem, nie wiedząc, kiedy i jak zostanie wykonany.</p>ShutterStock
7 sierpnia 2021

- Po dotarciu do obozu człowiek na każdym etapie musiał czuć, że nie jest tak źle – mógł widzieć zmaltretowanych więźniów oraz czuć zapach palonych ciał, ale rzucano mu okruszki nadziei, których wbrew logice instynktownie się chwytał - tłumaczy Piotr Cywiński, od 2006 r. dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Piotr Cywiński
Piotr Cywiński od 2006 r. dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, fot. Paweł Sawicki/Wikipedia

„Jest rzeczą jasną, że śmiech nie miał prawa istnieć w przestrzeni Auschwitz, gdyż był objawem zachowania skrajnie sprzecznego z dehumanizacją” – pisze pan w najnowszej książce. I faktycznie tak było?

Pozostało 99% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.