Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Brytyjski rząd promuje ideę, że trzeba być dumnym z historii. Niby z czego konkretnie? [WYWIAD]

Wielka Brytania
<p>Brytyjski stosunek do imperium różni się od francuskiego, holenderskiego czy belgijskiego?</p>Shutterstock
4 lipca 2021

Wychowałem się z poczuciem, że jesteśmy nowi, dopiero co przyjechaliśmy. Pisząc tę książkę, dowiedziałem się, że byliśmy częścią imperium od stuleci. 

Z Sathnamem Sangherą, brytyjskim dziennikarzem i pisarzem, autorem książki „Empireland” rozmawia Magdalena Miecznicka. 

Twierdzi pan, że imperium brytyjskie było do niedawna zupełnie zapomniane w samej Wielkiej Brytanii. Dlaczego tak było?

Po pierwsze, jego historia jest bardzo złożona, nie da się jej łatwo uczyć i dlatego w szkole ją omijano. Po drugie, jest bolesna. Łatwiej myśleć o sobie jako o kraju, który pobił Hitlera. To dużo przyjemniejsza opowieść. Historia imperium była często umyślnie przemilczana. W czasach, kiedy kraje uzyskiwały niepodległość, wiele kolonialnych dokumentów niszczono. Po odzyskaniu przez Indie niepodległości w 1947 r. wokół Delhi unosiła się wielka chmura dymu... To samo działo się w innych krajach byłego imperium. Trzecia przyczyna była taka, że przecież to się nie działo tutaj, na Wyspach, tylko gdzieś daleko. Można było udawać, że się w ogóle nie działo. W Wielkiej Brytanii ludzie korzystali na imperium finansowo, mieli dzięki niemu pracę, ale ono samo było jakąś daleką abstrakcją. Niemcy po wojnie musieli się zmierzyć z tym, co zrobili, bo wydarzyło się to na ich terenie, a Brytyjczycy nie.

Pozostało 98% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.