Wróbel: Już tylko historyczna konstrukcja [OPINIA]
Hasło „Nie straszcie PiS-em!” miało swoje uzasadnienie. Owszem, dziś, po prawie sześciu latach rządów partii Jarosława Kaczyńskiego, łatwo wyszydzać tych sympatyków PO, którzy w końcówce rządów tej partii dystansowali się od niej i wskazywali na PiS jako alternatywę. Bo rację mieli ci, którzy przestrzegali, a nie ci, którzy lekceważyli zagrożenie płynące z Nowogrodzkiej.
Nawołujący, by „nie straszyć PiS-em” wypełnili misję sygnalistów. Rzucili wyzwanie elitom III RP, które odebrawszy władzę PiS w 2007 r., ogłosiły polski koniec historii. Reklamowe hasło „Już w porządku, mój żołądku…” idealnie oddawało przesłanie koalicji PO-PSL: my, normalsi, będziemy rządzić już po wieczne czasy. „Nawet nie ma z kim przegrać” – dowcipkował Donald Tusk, obecnie uważany za jedynego, który mógłby nie przegrać z PiS. Sygnaliści usiłowali krzyczeć, że król jest nagi.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.