Rozpuszczanie własności to ryzykowny eksperyment
Po 41 latach od śmierci Johna Lennona elity polityczno-gospodarcze postanowiły spełnić jego marzenia wyśpiewane w „Imagine”. Pozbyć się własności. A przynajmniej rozbić ją, rozczłonkować i rozproszyć
Powiedzmy to szczerze, Milton Friedman nigdy nie był idolem polskich mediów głównego nurtu. Hołubienie osoby uznającej, że jedynym celem kapitalisty jest zysk, utrudniałoby rozwijanie cechy koniecznej do uzyskania miana wybitnego intelektualisty – a więc zdolności dostrzegania problemów we wszystkim oraz do nadymania ich do katastroficznych rozmiarów. Poza tym zysk i własność? To takie nieszlachetne. Już Jean-Jacques Rousseau ubolewał, że gdy „pierwszy człowiek ogrodził kawałek ziemi oraz powiedział: To moje!”, nie znalazł się nikt, kto „by kołki wyrwał (...) i zawołał do otoczenia: Uwaga! Nie słuchajcie tego oszusta; będziecie zgubieni, gdy zapomnicie, że płody należą do wszystkich, a ziemia do nikogo”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.