Więcej niż koniec świata. Nastroje w Polsce przed 1 września 1939 roku
„Dwudziestolecie niepodległości było dla Polaków bardziej lub mniej szczęśliwe, byli lepiej czy gorzej rządzeni, ale byli rządzeni przez swoich, w swoim państwie”. 26 sierpnia 1939 r., sobota. „Nie wiem, przed czem Polska i świat stoją” – notuje w dzienniku Maria Dąbrowska.
Z Zakopanego do Warszawy wraca Stanisław Ignacy Witkiewicz. W liście do żony z piątku pisał o przygotowaniach do wyjazdu: „Podobno b. pełne pociągi”. Trzy dni wcześniej namalował ostatni autoportret „Auto-Vicatius”. Chce do wojska.
„Berlin w gorączce – Europa z karabinem u nogi” – stwierdza na jedynce „Wieczór Warszawski”. Redakcja dokładnie wyjaśnia czytelnikom, co oznacza zawarty 25 sierpnia sojusz polsko-brytyjski, porządkując informacje według klucza „Zasady – siły – następstwa”. Dwie strony dalej w artykule „Gdyby doszło co do czego…” J. Wichura wylicza zasady prowadzące do zwycięstwa: niezłomna wola; zrównoważona ocena przeciwnika – nie można go lekceważyć, ale nie ma przecież armii niepokonanej; strzelanie do ostatniego naboju; ograniczenie potrzeb przez ludność cywilną; świadomość stawki, a jest nią walka o byt; oraz utrzymanie głębokiego przekonania, że siły, które stanowią „syntezę zła”, wygrać nie mogą. Powinno wystarczyć: szczegóły z zakresu strategii wojskowej i gospodarki wojennej wyjaśnią specjaliści – zapewnia autor.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.