Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozdymka, nocnik i sos ze zgniłych ryb. Recenzja książki "Nagie posągi, brzuchaci gladiatorzy i słonie bojowe”

Grecja Ateny akropol turystyka
Książka Ryana pokazuje również, jak przebiegał intensywny przepływ idei ze świata greckiego do świata rzymskiegodziennik.pl / Konrad Żelazowski
3 marca 2023

W bogów w sumie nie wierzysz, ale wierzysz w duchy, przeznaczenie i cesarza. No i trzymasz się rytuału: to rytuały porządkują twoje życie i nadają mu sens.

Akcja jednej z moich ulubionych polskich serii kryminalnych nie rozgrywa się w Polsce, lecz w czasach starożytnych, a ściślej: w V w. przed naszą erą, w Atenach, nad Morzem Czarnym i w Etrurii. Mam na myśli trzytomowy cykl Jakuba Szamałka o Leocharesie, detektywie, czy może raczej „człowieku od rozwiązywania problemów” możnych zleceniodawców. Trylogia („Kiedy Atena odwraca wzrok”, „Morze Niegościnne”, „Czytanie z kości”), która ukazywała się w latach 2011-2015, miała - prócz zgrabnych intryg, niewymuszonego poczucia humoru i odświeżającego braku językowej stylizacji - walor historycznego autentyzmu (oczywiście w granicach konwencji pop). Autor, z wykształcenia archeolog śródziemnomorski, wyszedł z założenia, że może przy okazji nieco nadkruszyć wyidealizowany, przeestetyzowany obraz starożytności, obecny w kulturze masowej - te kolumnady olśniewające bielą, laurowe wianki na skroniach i dysputy filozofów przechadzających się w udrapowanych szatach. Napisał więc książki o brutalnej walce politycznej i militarnej między greckimi polis, o kolonialnych rubieżach greckiego świata, o obsesji starożytnych na punkcie przepowiedni, znaków i duchów, wreszcie: o niewolnictwie, patriarchalizmie i osobliwościach ówczesnego życia erotycznego.

Mikro i makro

Czegoś podobnego - ale na gruncie popularyzatorskim, nie powieściowym - dokonuje amerykański historyk Garrett Ryan w „Nagich posągach, brzuchatych gladiatorach i słoniach bojowych”. Podtytuł tej książki - „Pytania o starożytnych Greków i Rzymian, które baliście się zadać w szkole” - zdaje się sugerować, że mamy do czynienia z pozycją dość niemądrą, ale nie należy się zniechęcać: praca Ryana nie szuka sensacji na siłę i nie jest głupkowato żartobliwa. To zbiór krótkich esejów historycznych, będących przekrojowymi, syntetycznymi odpowiedziami na wspomniane w podtytule „pytania” w rodzaju: „Czy [Grecy i Rzymianie] stosowali środki antykoncepcyjne?”, „Ile zarabiali?”, „Czy składali ofiary z ludzi?”, „Czy podróżowali dla przyjemności?” itp. Innymi słowy, nie ma tu typowej narracji historycznej, założenie wstępne jest takie, że czytelnik ma ogólne pojęcie, o jakim okresie w dziejach mowa w tekście. Dużo tu natomiast takiego sposobu uprawiania historiografii, jaki lubię najbardziej: interesującego się tkanką codziennego życia, rozumiejącego procesy społeczne w skali mikro i makro, zwracającego uwagę na nierówności i grupy marginalizowane, zaangażowanego w tematy pozornie przyziemne.

Oczywiście taka konstrukcja tekstu wymusza pewne uproszczenia. Rzym antyczny trwał przez tysiąclecie (jeśli zaś liczyć z Bizancjum, to i dwa). Grecja starożytna do czasów politycznego wchłonięcia przez Rzym to także niemal tysiąclecie skomplikowanej historii. Ryan ma świadomość, że - przykładowo - grecką epokę archaiczną dzieli od momentu upadku Rzymu jakieś 12 stuleci i że trudno opowiadać o tak różnych okresach w sposób jednorodny. Czytelnik też powinien zdawać sobie sprawę z tego, że owa rozciągnięta w czasie kulturowa wspólnota grecko-rzymska jest swego rodzaju umowną symplifikacją.

Pozostało 71% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.