Renesans wojskowych balonów. Chiński "zwiadowca" nie był pierwszy
Bardzo możliwe, że chińscy dyplomaci mówią prawdę, zapewniając o badawczym charakterze zestrzelonego balonu. Tyle że nie jest to cała prawda.
28 stycznia chiński balon wleciał w przestrzeń powietrzną USA na północ od Wysp Aleuckich na Alasce. Trasą nad Kanadą, przez cały czas na wysokości ok. 16-20 km, dotarł w końcu nad „właściwe” Stany Zjednoczone i wywołał alarm w Dowództwie Obrony Północnoamerykańskiej Przestrzeni Powietrznej i Kosmicznej (NORAD). Informację o balonie ujawniono dopiero w ubiegły czwartek, akurat wtedy, gdy szef CIA William Burns przemawiał na Uniwersytecie Georgetown w Waszyngtonie, nazywając Chiny „największym wyzwaniem geopolitycznym”, przed którym stoją obecnie Stany Zjednoczone (cóż za despekt dla Władimira Putina). Rzecznik Pentagonu gen. Patrick Ryder uspokajał opinię publiczną, że „obiekt” leci znacznie powyżej pułapów komercyjnego ruchu lotniczego i nie stanowi militarnego ani fizycznego zagrożenia dla ludzi.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.