Po co nam historia? Bez klas nie sposób opisać i zrozumieć nierówności, które mają wpływ na demokrację
Paternalizm wobec klas niższych nie jest niczym nowym, jednak nabiera innego wymiaru, gdy trzeba się zmierzyć z kryzysem demokracji, populizmem czy zbliżającą się katastrofą klimatyczną.
Ostatnie dekady XX i początek XXI w. to czas, kiedy w Europie Zachodniej i USA z entuzjazmem przyjmowano kolejne teorie nowoczesności i ponowoczesności. Snuto wizje o śmierci klas społecznych. Na takim podglebiu rozwijał się chociażby mit o nieuniknionej globalizacji. Od tego czasu wiele się jednak zmieniło. Widmo walk klasowych jest dzisiaj stałym motywem debat na temat kryzysu demokracji, populizmu czy globalnego ocieplenia. Zmiany gołym okiem widać także w mediach. Poważnym tonem zaczęli pisać o tym dziennikarze takich liberalnych mediów jak „Economist”, „New York Times” czy „Financial Times”. Jeszcze kilka lat temu było to nie do pomyślenia.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.