Białoruś po rewolucji 2020: Wasal Rosji czy przyszły partner Zachodu?
Białoruskie protesty 2020 r. zakończyły się porażką, ale zmieniły społeczną świadomość. Aleksandr Łukaszenka utrzymał władzę, oddając kraj w pełną zależność od Rosji. Swiatłana Cichanouska stworzyła struktury opozycji na emigracji, choć boryka się z kryzysem. Przyszłość Białorusi zależy dziś od wojny Rosji z Ukrainą i presji Zachodu.
Białoruska rewolucja 2020 r. przegrała, ale – jak przy innej okazji tłumaczył jeden z dawnych liderów opozycji – „narodowych powstań się nie zapomina”. Przyspieszony kurs budowy narodu politycznego, jaki Białorusini przeszli w tamte sierpniowe dni, dziesiątki tysięcy z nich doprowadził do więzień albo zmusił do emigracji. Jednocześnie Alaksandr Łukaszenka stracił pole manewru i został doszczętnie zwasalizowany przez Rosję. Naród dojrzał, ale jest o krok od utraty państwa.
Droga Łukaszenki od balansowania między Wschodem a Zachodem do pełnej wasalizacji
Słowa o doświadczeniu narodowego powstania wypowiedział w rozmowie z DGP Andrej Sannikau, który za kandydowanie w wyborach prezydenckich w 2010 r. zapłacił ciężkim więzieniem, a potem zdecydował się na emigrację. 15 lat temu na ulice Mińska pod pały milicji wyszło kilkanaście tysięcy ludzi. Demonstrację rozpędzono, kilkaset osób przeszło przez areszty, Białoruś na kilka lat trafiła na zachodnią czarną listę. Łukaszenka wrócił na salony, gdy nadeszła ku temu okazja: zdystansował się od agresji Rosji na Ukrainę w 2014 r., zajęcia przez nią Krymu i części Zagłębia Donieckiego. Gdy do Mińska na rozmowy prezydentów Rosji Władimira Putina i Ukrainy Petra Poroszenki przyjechali z Francji François Hollande i z Niemiec Angela Merkel, osiągnął życiowy sukces. Sukces, który zachęcił go do podbijania stawki.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.