Kaczyński stawia warunki Konfederacji i wyklucza Tuska. Czy otwiera drogę Nawrockiemu?
Jarosław Kaczyński zadeklarował, że nie ma mowy o współpracy z Donaldem Tuskiem. Tymczasem rosnący wpływ Karola Nawrockiego i zmęczenie młodych wyborców POPiS-em mogą przetasować układ sił na prawicy.
Jarosław Kaczyński opublikował swego rodzaju deklarację w sprawie hipotetycznej współpracy z Konfederacją. Między innymi zawarł tam ideę kategorycznego zakazu współpracy z Donaldem Tuskiem i jego ludźmi. Mogła państwu ta deklaracja trochę ujść uwadze w powodzi awantur o kolejne rozmowy Szymona Hołowni. A przecież plan lidera PiS stanowi smutny przykład zaprzeczenia zdrowemu rozsądkowi oraz patriotyzmowi.
Kaczyński mówi „nie” Tuskowi i „może” Konfederacji
Platforma Obywatelska i jej przewodniczący są niegorszymi demokratami i Polakami niż Prawo i Sprawiedliwość i jego prezes. Uznawanie, że współpraca z Tuskiem to rodzaj złamania niepisanego dekalogu Polaka uderza w fundamenty demokratycznej praktyki. Owszem, ma sens pilnowanie, by Tusk nie zastosował wobec prezydenta RP praktyki znanej z traktowania Trybunału Konstytucyjnego: no jest sobie, ale pisowski, to uznajemy jego decyzje tylko wtedy, kiedy chcemy. Ma sens podnoszenie krzyku, kiedy PO idzie w stronę państwa lekkiego (na początek?) autorytaryzmu. Nie ma sensu powielanie schematu patrioci/zdrajcy. Jest ten schemat patchworkiem kłamstw, prawd i przeinaczeń, które mają usprawiedliwić wprowadzenie „po Tusku” państwa lekko autorytarnego, oczywiście autorytarnego „słusznie”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.