Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wygra młodszy. Chiny vs USA: oceniamy potencjał kandydatów na globalnego hegemona

Wygra młodszy. Chiny vs USA: oceniamy potencjał kandydatów na globalnego hegemona
Chiny, owszem, wciąż są potęgą rosnącą, ale ten wzrost będzie silnie spowalniał. USA są potęgą dominującą, ale ich sytuacja jest bardziej stabilna. W dłuższej perspektywie chiński dobrobyt i wzrost uratuje nie starcie z Ameryką, lecz współpraca z nią.Materiały prasowe / fot. Costfoto/NurPhoto via Getty Images
6 lipca 2025
aktualizacja 6 lipca 2025

W wyścigu potęg to USA, a nie Chiny będą państwem bardziej witalnym, co stawia pod znakiem zapytania teorie, że między nimi musi dojść do starcia. O wyniku rywalizacji zdecyduje demografia.

Podobno Napoleon nazywał Chiny śpiącym gigantem, który „wstrząśnie światem, kiedy się obudzi”. Faktycznie, gdy w latach 80. XX w. gigant się rozbudził, wstrząsnął światem do tego stopnia, że wielu uwierzyło w jego nieuchronną i absolutną dominację.

W 2004 r. politolog Barry Buzan twierdził, że „Chiny z pewnością prezentują najbardziej obiecujący pod każdym względem profil” ze wszystkich supermocarstw. Pięć lat później geopolityk Martin Jacques uznał, że Chinom wystarczą jeszcze dwie dekady, by zdystansować USA. W 2025 r. zaś Kyle Chan, badacz z Uniwersytetu Princeton, przekonuje na łamach „The New York Times”, że dominacja Chin będzie tak jednoznaczna, że USA stracą całkowicie na znaczeniu. Pisał: „Siła chińskiego systemu zdominowanego przez państwo, który może (...) przekierowywać zasoby według własnego uznania w służbie długoterminowej potęgi narodowej, jest obecnie niezaprzeczalna”.

To prawda, że chińscy komuniści mogą wiele rzeczy po prostu zadekretować. Problem w tym, że nie mogą nic poradzić na zapaść demograficzną.

Deficyt najważniejszego zasobu

Chcąc ocenić potencjał kandydatów na globalnego hegemona, zwykle zwracamy uwagę na stan gospodarki, postęp technologiczny i naukowy, siłę militarną. Słusznie zresztą, tylko kto gospodaruje, odkrywa, wynajduje i walczy? Ludzie, a do tego wszystkiego konieczny jest system, który da im ku temu wystarczająco silne bodźce.

Załóżmy zatem, że mamy dwa różne, ale skuteczne w mobilizowaniu ludzi do działania systemy. Który z nich – w razie starcia – okaże się silniejszy? Ten, w którym operować będzie więcej jednostek, a efekty ich działań będą inwestowane, a nie przejadane. O rezultacie starcia mocarstw zadecyduje dostępność i wydajność najważniejszego zasobu – ludzkiego umysłu.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.