Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Oko cyklonu. Przyjęty przez Trumpa kurs na deeskalację wojny handlowej nie musi być trwałym rozwiązaniem

 Donald Trump wziął się za media publiczne
Konsekwencje działań Trumpa najsilniej odczują branże najmocniej uzależnione od globalnych łańcuchów dostaw, w których towary przekraczają kilka granic, nim staną się końcowym produktem.shutterstock
17 maja 2025
aktualizacja 16 maja 2025

Na wynegocjowanie umów handlowych z ok. 70 państwami, które według Waszyngtonu zgłosiły chęć rozmów z USA, prezydent Donald Trump dał swojej ekipie 90 dni. Po upływie ponad połowy zaplanowanego czasu nie podpisano żadnego dokumentu. Udało się jedynie uzgodnić ramowe warunki handlu z Wielką Brytanią oraz zawrzeć porozumienie z Chinami znoszące wzajemne, zaporowe cła. Na podstawie tych dwóch przykładów można wyciągnąć wnioski, na jakich warunkach sprzedawane będą zagraniczne towary na największym rynku zbytu.

Wielka Brytania to jeden z najbliższych sojuszników Ameryki, z którym miała ona w 2024 r. niewielką nadwyżkę w handlu. Chiny to strategiczny rywal USA – w zeszłym roku Stany zanotowały deficyt w wysokości 295 mld. W przypadku obydwu państw utrzymane zostały podstawowe 10-proc. stawki celne. To pokazuje, gdzie obecnie jest granica ustępstw Trumpa w polityce celnej.

Dopełnianie barier celnych

Można też przypuszczać, że dopełnieniem barier celnych będą podwyższone stawki na wybrane sektory, wyłączone z ceł ogólnych, a uznawane przez Waszyngton za strategiczne. Takie jak motoryzacja. Samochody sprowadzane do Ameryki obłożone są 25 proc. cłem. Od pewnego czasu administracja Trumpa sygnalizuje gotowość do wprowadzenia taryf na mikroprocesory i produkty farmaceutyczne, a w kolejce czekają m.in. drewno i miedź. Sojusznicy mogą jednak liczyć na ustępstwa. Wielka Brytania wynegocjowała obniżenie ceł na pierwsze 100 tys. samochodów wyeksportowanych w danym roku do USA z 25 do 10 proc. i uzyskała obietnicę preferencyjnego potraktowania w przypadku ceł na farmaceutyki.

Po ogłoszeniu na początku kwietnia tzw. ceł wyrównawczych, których podstawą jest 10-proc. stawka, obejmująca niemal wszystkich partnerów handlowych Ameryki, w polityce taryfowej USA doszło do zwrotu, określanego obrazowo przez media jako „U-turn”. Pod wpływem spadających notowań amerykańskich aktywów i groźby recesji Trump zaczął wycofywać się z niektórych posunięć. Nawet jednak, gdyby zawieszone stawki nigdy nie weszły w życie, to i tak republikanin istotnie zaostrzył warunki dostępu do amerykańskiego rynku. W ostatnich latach USA pobierały najniższe cła w swojej historii – na poziomie 2–3 proc. Obecnie taryfy mają wzrosnąć do 16-18 proc., najwyższej wartości od lat 30. XX w. Przestrzeń do dalszych ustępstw jest zatem szeroka. Trudno odpowiedzieć na pytanie, czy Donald Trump będzie chciał z niej skorzystać.

Pozostało 70% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.