Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Żarcie i pranie – dostęp do technologii nie jest neutralny

pranie, pralka, ubrania
Symbolicznie pralka wyzwoliła kobiety z ciężkich, fizycznych obowiązków, dając im możliwość rozwoju i czas wolnyShutterstock
17 maja 2025
aktualizacja 16 maja 2025

Świat dzieli się na tych, którzy korzystają z „cudu pralki”, i na tych, którzy wciąż muszą prać ręcznie, wykonując ciężką, codzienną pracę, by przetrwać.

W czasach studenckich jeden z moich kolegów objaśniał, z miną znawcy, tajemnicę sukcesu przedsiębiorcy poprzez wskazanie branż, w których zawsze będzie popyt. Wymieniał jedzenie i sprzątanie jako potrzeby człowieka, które zawsze ktoś musi zaspokajać. I jakby to nie brzmiało śmiesznie, coś w tym jest.

Eliminacja chronicznego głodu

O pierwszym pisał dużo Robert Fogel, chłopak z Odessy, który w USA najpierw został naukowcem, a potem nawet noblistą z ekonomii. Jednym z jego najbardziej znanych osiągnięć jest analiza, jak postęp technologiczny i poprawa warunków życia wpływały na długość życia, produktywność i strukturę czasu pracy. Fogel zajmował się historią gospodarczą, choć te słowa brzmią zupełnie niewspółmiernie do kreatywności oraz rygoru myślenia, który stosował. Przedstawił np. wyliczenia jakości diety (zawartości kalorycznej) w różnych stuleciach oraz na różnych kontynentach. Dieta przeciętnego trzydziestolatka we Francji w połowie XVIII w. nie przekraczała 600 kcal. Ten sam trzydziestolatek w połowie XIX w. miał do dyspozycji raptem 1 tys. kcal. Głód i brak składników odżywczych nawet w bogatych krajach Europy były przez dekady codziennością, a nie wyjątkiem (np. z powodu wojen czy plag). Dopiero w drugiej połowie XX w. przeciętny mężczyzna koło trzydziestki zaczął spożywać powyżej 2 tys. kcal dziennie, skutkiem czego ma realnie siły witalne, by pracować siłą tak mięśni, jak i szarych komórek.

Być może eliminacja chronicznego głodu pozwoliła ludziom stać się znacznie bardziej produktywnymi. W 1880 r. przeciętny trzydziestolatek pracował średnio 8,5 godziny dziennie, a dodatkowo 0,7 godziny spędzał na chorowaniu (w przeliczeniu na średni dzień z pełnego roku, liczącego 365 dni). Obecnie pracuje średnio 4 godziny dziennie, a choruje o połowę krócej. Po odliczeniu czasu przeznaczonego na spanie, posiłki, higienę i zajęcia domowe 150 lat temu do dowolnego wykorzystania trzydziestolatkowi zostawało średnio 1,8 godziny dziennie, a obecnie ponad 7.

Pozostało 66% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.