Banki i przedwyborczy festiwal populizmu. Trwająca kampania nie usprawiedliwia podkopywania fundamentów polskiej gospodarki
Media informują o rekordowych zyskach sektora bankowego, a politycy jak zawsze są chętni, by sięgać do kieszeni rzekomo wyzyskujących społeczeństwo korporacji. W efekcie jesteśmy świadkami kolejnej odsłony wyścigu na populistyczne postulaty. Chłopcem do bicia znów zostały banki. Szczególnie ochoczo wypowiada się w tej sprawie minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Warto się odnieść merytorycznie do niektórych jej wypowiedzi na X z ostatnich dni.
Banki (…) zarabiają kuriozalnie dużo. Cztery razy więcej niż średniorocznie w minionych 15 latach. Zarabiają, ponieważ z jednej strony oferują bardzo niskie oprocentowanie oszczędzającym – znacznie poniżej inflacji – a z drugiej bardzo wysoko oprocentowane kredyty. Czyli pozyskują pieniądze bardzo tanio, a sprzedają bardzo drogo. Różnica pomiędzy
jednym a drugim jest w Polsce największa w Europie”.
Od czego jest uzależniony wynik banków
Wynik sektora bankowego jest silnie uzależniony od stóp procentowych. Tak jest zwłaszcza w Polsce – prawie 82 proc. całkowitych przychodów operacyjnych rodzimych banków pochodzi z wyniku odsetkowego. Instytucje finansowe w Europie Zachodniej w większym stopniu bazują na przychodach z tytułu opłat i prowizji. W Polsce większość usług bankowych jest świadczona bezpłatnie, czasem pod warunkiem niewielkiej aktywności klienta, np. niewielkiej wpłaty na konto czy wykonania kilku transakcji.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.