Mocarstwo samotne z wyboru. Gdyby Trump nie był ekonomicznym szowinistą, uderzyłby cłami w państwa naprawdę wrogie
Ofensywa taryfowa Waszyngtonu jest prowadzona w tak nieobliczalny sposób, że zanim nad Potomak i Missisipi powrócą fabryki, Amerykę pogrążą liczne skutki uboczne polityki handlowej
Ogłoszony przez Trumpa Dzień Wyzwolenia wprawił świat w osłupienie. Szokujące są nie tylko nowe stawki celne zaprezentowane z dumą przez prezydenta USA, ale też absurdalny sposób ich obliczenia. Amerykanie uznali cały swój deficyt w handlu towarami za efekt nieuczciwych działań partnerów handlowych, więc dla każdego z nich przewidziano taryfę proporcjonalną do tego rzekomego rabunku. Gdyby taką metodologię wymyślił student ekonomii, prawdopodobnie wyleciałby z zajęć. Niestety wpadła na nią amerykańska administracja, której pozbyć tak łatwo się nie da.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.