Zrozumieć nie znaczy usprawiedliwić. Historia Heleny Wolińskiej i Włodzimierza Brusa
W opowieściach o ludziach tworzących systemy totalitarne łatwo o przekroczenie granicy banału, za którą zamiast rozumienia procesów historycznych znajdujemy święte oburzenie lub naiwne tłumaczenia. Tak zbyt często dzieje się w przypadku Heleny Wolińskiej i Włodzimierza Brusa. Jak z ofiar antysemityzmu stali się wpływowymi funkcjonariuszami PRL?
Poległym na wojnie łatwiej zostać bohaterami niż tym, którzy przeżyją. Nie dlatego, że śmierć jest bardziej chwalebna, ale dlatego, że chroni przed popełnieniem czynów haniebnych. Stanisław Zarakowski został zmobilizowany do wojska w sierpniu 1939 r. Przez ponad miesiąc walczył m.in. pod Piotrkowem, Chełmem i Kockiem, w bitwie zamykającej pierwszą kampanię konfliktu, który w ciągu następnych sześciu lat wywróci świat na drugą stronę, burząc stare porządki i zasady, na których wyrosną nowe, podlane przemocą i nienawiścią.
Zarakowski trafił do Wilna, gdzie pracował m.in. w Litewskim Czerwonym Krzyżu. Dzięki temu był w stanie pomagać innym Polakom. Na początku 1945 r. wcielono go do 2. Armii Wojska Polskiego. Ranny w kwietniu, nie wrócił już na front, za to trzy miesiące później trafił do Naczelnej Prokuratury Wojskowej (NPW). Przez kolejnych ponad 10 lat pracował przy najgłośniejszych sprawach, w których na ławie oskarżonych zasiadali twórcy Polskiego Państwa Podziemnego, przywódcy podziemia antykomunistycznego, przedstawiciele Kościoła i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Był odpowiedzialny za liczne wyroki – w tym skazujące na śmierć. Szczyt kariery osiągnął w lipcu 1950 r. Został wtedy szefem NPW.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.