Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Rewolucje, wojny i PKB. Co naprawdę decyduje o sukcesie gospodarek?

Mumbaj (Bombaj), stolica indyjskiego stanu Maharasztra
Mumbaj (Bombaj), stolica indyjskiego stanu Maharasztra, symbol bogactwa i biedy.fot. Johnny Miller/mediadrumimages.com/East News
21 grudnia 2025
Ten tekst przeczytasz w 16 minut

Wbrew temu, co myśli wielu Polaków porównujących swój poziom życia do tego w krajach najbogatszych, dobrze poradziliśmy sobie z historycznymi zmianami warunków gospodarczych i geopolitycznych. Dlaczego poszczególne gospodarki na świecie nieoczekiwanie wzrastają, a inne nagle wpadają w kłopoty?

Chociaż Polacy często wzdychają do czasów tzw. demokracji szlacheckiej, w rzeczywistości w okresie I RP byliśmy biedni jak myszy kościelne. Niewielkim pocieszeniem jest to, że bardzo ubodzy byli wtedy niemal wszyscy. Przed rewolucją przemysłową postęp ekonomiczny z perspektywy całej dotychczasowej historii niemal się nie dokonywał. To oczywiście nie oznacza, że niczego wtedy nie wymyślano albo nie wytwarzano. Przełomy technologiczne następowały jednak tak rzadko i tak wolno rozlewały się po świecie, że wykres globalnego wzrostu gospodarczego sprzed XIX w. ekonomista mógłby nazwać uporczywą stagnacją.

Bogactwo według starych zasad. Dlaczego świat przed rewolucją przemysłową był biedny?

Ówczesny świat charakteryzował się dwiema bardzo przykrymi zasadami. Po pierwsze, był oparty na mechanizmie zero-jedynkowym – żeby się szybko wzbogacić, trzeba było kogoś na analogiczną kwotę złupić. Wytwarzanie bogactwa było po prostu zbyt długie i żmudne. Dotyczyło to zarówno relacji politycznych, jak i międzyludzkich. Między innymi stąd brały się nieustanne wojny – dziś romantyzowane przez liczne dzieła popkultury, a w rzeczywistości przerażająco brutalne i pełne przypadków ludobójstwa, jak pacyfikacja Czechów rozpoczęta w 1621 r. przez Niemców, w której wyniku liczba mieszkańców spadła z 4 mln do 1 mln, a więc o 75 proc. Dla porównania w II wojnie światowej Polska straciła ok. 20 proc. ludności. Nieustanne konflikty nie były jedynym utrapieniem przeciętnego człowieka, który nawet wybierając się do pobliskiego miasteczka, musiał drżeć, żeby go po drodze (w najlepszym razie) nie obrabowali.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.