K-pop: system wychowywania idoli
Rok 2025 zapisze się w historii k-popu serią imponujących osiągnięć. Ale wraz z sukcesem komercyjnym wśród zagorzałych fanów rośnie obawa, że jego unikatowa marka zostanie rozcieńczona przez globalny rynek muzyczny.
Tego lata o „K-popowych łowczyniach demonów” mówili wszyscy. Animowany musical o trzech dziewczynach, które prowadzą podwójne życie – jako członkinie girls bandu HUNTR/X i magiczne postacie polujące na wrogie siły – stał się globalnym fenomenem. W sklepach i taksówkach z głośników dudnił przebój „Golden” w wykonaniu EJAE, Audrey Nunu i REI AMI, a same artystki zaliczały wizyty w kolejnych amerykańskich programach rozrywkowych.
„K-popowe łowczynie demonów” to koronny produkt prężnej machiny, która od trzech dekad udoskonala formułę totalnej rozrywki. – Kiedy zaczynałam się interesować k-popem, nie znałam nikogo, kto słuchałby podobnej muzyki. Dziś mam znajomych, dla których to oczywistość – mówi Amanda Nadeem, była redaktorka portalu 7POP.pl, od wielu lat związana z k-popową społecznością. Gatunek przeżywa boom popularności, a jednocześnie stoi przed pytaniem o swoją przyszłość. Wraz z wielkim sukcesem komercyjnym wśród zagorzałych fanów rośnie obawa, że koreański „cool factor” zostanie rozcieńczony przez globalny rynek muzyczny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.