Dziennik Gazeta Prawana logo

Serial "Heweliusz". Lata 90. to czas niedomknięty

Serial "Heweliusz". Lata 90. to czas niedomknięty
Katastrofa promu "Jan Heweliusz" stała się kanwą serialu NetflixaMateriały prasowe / fot. Materiały prasowe
8 listopada 2025

Chcieliśmy, żeby w naszej opowieści tragedia „Heweliusza” z 1993 r. się zuniwersalizowała, żeby stała się metaforą, w której każdy może odnaleźć własną katastrofę - mówi scenarzysta Kasper Bajon i producentka Anna Kępińska.

Jak wiele z tego, co widzimy w serialu „Heweliusz”, jest prawdą?

Kasper Bajon, scenarzysta „Heweliusza”, współscenarzysta m.in. „Wielkiej wody”, „Rojst” i „Rojst 97”, scenarzysta i reżyser „Projektu UFO”, pisarz
Kasper Bajon, scenarzysta „Heweliusza”, współscenarzysta m.in. „Wielkiej wody”, „Rojst” i „Rojst 97”, scenarzysta i reżyser „Projektu UFO”, pisarz

Kasper Bajon: Rolą scenarzysty jest wymieszanie tego, co prawdziwe, z tym, co fikcyjne. Ale w pewnym sensie wszystko, co widzimy na ekranie, jest prawdą, choćby pod względem prawdy emocjonalnej stworzonych postaci. W pracy nad fabułą „Heweliusza” czerpałem oczywiście inspirację z wydarzeń, które miały miejsce. Odnosimy się do elementów historii, choć niekoniecznie dokładnie tak, jak rozgrywały się naprawdę. Natomiast mam nadzieję, że właśnie prawda emocjonalna jest w stu procentach zachowana.

Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.