Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Przyszłość na cmentarzu. Gdy pogrzeb pobudza życie społeczne

Pogrzeb Bolesława Prusa. Warszawa, 22 maja 1912 r.
Pogrzeb Bolesława Prusa. Warszawa, 22 maja 1912 r.fot. NAC
31 października 2025
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Żałoby i pogrzeby dla świadków i uczestników były i są wydarzeniami bolesnymi. Trudno jednak odmówić im możliwości tworzenia wspólnoty – także narodowej. Widać to było zwłaszcza w czasach, gdy Polska nie istniała.

Prus umarł! To było prawdopodobnie najczęściej wypowiadane zdanie w Warszawie w niedzielę 19 maja 1912 r. Ci, do których nie dotarła ta wiadomość, w poniedziałek nie mieli już szansy na nią nie trafić. Na murach miasta porozlepiano klepsydry informujące o zgonie pisarza, ale też o nabożeństwie żałobnym za jego duszę oraz o wyprowadzeniu zwłok. Pogrzeb zaplanowano na środę 22 maja.

Pogrzeb Bolesława Prusa

Miasto żyło tym wydarzeniem. Szybko zawiązał się Komitet Pogrzebowy, na którego czele stanął Henryk Sienkiewicz. Gazety rozpisywały się o zasługach Prusa, wychwalały jego oddanie ludziom. „Kurier Warszawski” dzień po śmierci autora „Lalki” pisał, że „wielkiego pisarza straciła literatura polska, wielkiego obywatela – naród, wielkiego syna – ojczyzna. (…) To piękne, pełne cnoty i prawości życie, strawione od wczesnej młodości w służbie wiernej i oddanej społeczeństwu, dalekie od myśli o sobie, czujne na każdy głos niedoli, idące na jej zew ze słowami pokrzepienia i miłości, rządzone najszlachetniejszemi porywami serca i nagłębszemi motywami powszechnego przekonania – zgasło niespodziewanie dla nas wszystkich”.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.