Szopka pełna śmiechu
Polityczne wzloty i upadki, czyli 20 lat noworocznego show
Zdenerwowany szef hotelu w Chełmie dzwoni do kierownika restauracji. - Jak mogliście odmówić Kuroniowi i Michnikowi? Co z tego, że sala wynajęta na wesele? Chcecie skandalu? - wydziera się do słuchawki. Kilkanaście minut później do pokoju ważnych osobistości wjeżdżają suto zastawione stoły. - Jacek, kolacja! - krzyczy w kierunku łazienki mężczyzna przy drzwiach. - Zapłać za mnie - odpowiada znajomo brzmiący głos ministra pracy. - I zaaa mnie - wtóruje drugi, równie charakterystyczny. W łazience hotelowego pokoju nie było jednak ani Kuronia, ani Michnika, tylko imitujący ich głosy Waldemar Ochnia, który wspomniane osoby niemal co roku parodiował w noworocznych szopkach.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.