Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Kiedyś rockmanka, dziś diwa popu z krwi i kości

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Taneczny album Agnieszki Chylińskiej to najbardziej zaskakująca premiera tego roku na polskim rynku. Ekswokalistka O.N.A. skutecznie walczy o pozycję na listach przebojów.

Sięgając po "Modern Rocking", trzeba sobie odpuścić wszelkie rozważania na temat tego, czy się sprzedała i zdradziła starych słuchaczy. Minął okresu buntu, Chylińska została matką, prowadzi ułożone życie i słucha innej muzyki. Nawet jej wizerunek podtrzymywany przez ostatnie lata dzięki programowi "Mam talent!" w TVN został jakby nieco ocieplony.

Nic dziwnego, że zamiast brnąć w zupełnie nieudane przedsięwzięcie, jakim był jej ciężki i wulgarny debiut "Winna" pięć lat temu, zatrudniła do współpracy duet producencki Plan B. Efekt jest imponujący, choć niestety wciąż na tej przebojowej i tanecznej muzyce ciążą banalne "osobiste" teksty.

Niespodzianka związana z tą płytą polega na tym, że do końca nie było wiadomo, czego się po niej spodziewać. W wywiadach Chylińska opowiada o swojej miłości do Modern Talking, C.C. Catch i Michaela Jacksona, a jej ostatnie sceniczne dokonania to mieszanka przebojów dyskotekowej grupy Snap wykonana na festiwalu w Sopocie. Wątpliwości nie rozwiał też pierwszy singiel "Nie mogę Cię zapomnieć", który kojarzy się zarówno z "One More Time" Daft Punk, jak i "Hung Up" Madonny. Jednak im dłużej puszczany jest w radiu, tym bardziej bezwstydnie przekonuje do "nowej Chylińskiej".

Sam album w całości może nie jest idealny, ale nie brakuje na nim kilku równie mocnych przebojów i ciekawszych brzmień house’owych czy electro. Świetnie wypada m.in. "Foch" nawiązujący do Goldfrapp z okresu "Black Cherry" czy "Zima" przywołująca na myśl Moloko z płyty "Things to Make and Do". Do tego jeszcze zamykające "Wybaczam Ci", choć akurat ten utwór jest bardziej skrojony na potrzeby anten Radia Zet i RMF FM. Główna zasługa w tym Bartka Królika i Marka Piotrowskiego, którzy wykonali naprawdę kawał świetnej roboty - udało im się wyeliminować denerwujące wstawki Chylińskiej "yeah!", które wokalistka wykrzykiwała w co drugiej piosence.

Niestety jej przyzwyczajenia dają o sobie znać w siermiężnym "Niebie" oraz topornej "Normalce". Na ziemię sprowadza też większość tekstów, które są na poziomie licealistki - tym razem jednak przeżywającej miłosne uniesienia. Naiwne rymowanki typu "Kochać żarliwe, tęsknić niecierpliwie, śmiać się do siebie, chcę kochać ciebie" czy "Płomień zgasł, nie ma nas, zniknął blask, minął czas, tamtych dni nie żal mi, wyschły łzy, wybaczam ci" są w guście Justyny Steczkowskiej.

Cóż, widocznie taka jest poetyka muzyki popularnej, choć na dłuższą metę słuchanie częstochowskich rymów bywa równie nużące co jej monotonny sposób śpiewania.

Mimo tych mankamentów "Modern Rocking" to odświeżająca pozycja na rynku. Dla samej Chylińskiej to również moment odejścia od wizerunku "czarnej Dody", czyli ostrej rockmanki ze świetnym głosem, niewyparzonym językiem i wielką charyzmą, która z braku dobrego repertuaru skończyła jako telwizyjna celebrytka. Dotychczas miała publiczność oczywiście zupełnie inną niż Doda. Teraz jednak ta rzeczywistość medialna i showbiznesowa się zmieniła i Chylińska zaczyna od nowa pracować na swoją pozycję. Miejmy więc nadzieję, że ta płyta nie była tylko jednorazowym kaprysem i jesteśmy świadkami narodzin gwiazdy popu z krwi i kości.

@RY1@i02/2009/207/i02.2009.207.000.017a.101.jpg@RY2@

Była wokalistka O.N.A. przyciąga uwagę nowym seksownym wizerunkiem

Emi Music Poland

Jacek Skolimowski

@RY1@i02/2009/207/i02.2009.207.000.017a.102.jpg@RY2@

Modern Rocking, Agnieszka Chylińska

Agnieszka Chylińska

EMI

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.