Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Gołota nie jest moim przyjacielem, powalczymy jak Polak z Polakiem

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Absolutnie nie. Skoro nie dostałem propozycji bronienia tytułu z rywalem wielkiej klasy - poza Cunninghamem, który jest jednak bokserem mało popularnym - to nie było sensu trzymać tego pasa. Najważniejszy i tak jest pas magazynu Ring, który w Stanach Zjednoczonych jest bardzo ceniony. A ten cały czas jest mój.

Absolutnie. Nie znam szczegółów prawnych, bo tą sprawą zajmowali się moi adwokaci, ale chodzi jedynie o zobowiązania wobec IBF i ewentualne opłaty za ich niedotrzymanie. Nic więcej.

Zdecydowanie tak. I niezależny ode mnie.

Wszystko zależy od mojej wagi. Jeśli będzie oscylować w tych granicach co obecnie, to nie będzie mi się chciało odchudzać. Chyba że pojawi się atrakcyjna propozycja - na przykład walki o pas Ringu z Royem Jonesem juniorem. Z Hopkinsem miałem walczyć właśnie o ten pas. A z Jonesem mogę walczyć nawet w wadze ciężkiej, bo on też przenosi się do tej kategorii. Możemy też umówić się na inny limit wagowy. Takie rzeczy się dzieją.

Ja uważam inaczej. Gdybym tego nie przemyślał, to nie podjąłbym takiej decyzji. Nie jestem wariatem.

Każdy traci, gdy przegrywa. Zawsze przed walką myślę wyłącznie o zwycięstwie. Jednak ja jestem młodszy od Andrzeja, przede mną jest jeszcze przynajmniej kilka lat boksowania, dlatego uważam, że to ja mam więcej do stracenia.

Bzdura. To jest tylko show, widowisko bokserskie. Wchodzę do ringu, ponieważ w ten sposób zarabiam na życie.

Nie wiem. Proszę jego pytać.

Andrzej nie jest jakimś moim przyjacielem, z którym spotykam się na co dzień. W takim przypadku na pewno byłoby mi trudniej walczyć przeciw niemu. My jednak znamy się po prostu jak Polak z Polakiem. Walczymy, bo to jest nasza praca.

Dostałem propozycję stoczenia największej walki w Polsce, więc ją przyjąłem. Zawsze jestem otwarty na takie propozycje i chętnie podejmuję nowe wyzwania. Nie mogę odmawiać, bo w ten sposób sam pozbawiałbym się pieniędzy.

Nie ma. Ja jestem bokserem i walczę, a w obstawianie się nie bawię. Jeśli inni chcą to robić, to ich sprawa.

Nigdy nie udzielam takich rad. To nie moja rola.

Jestem pewien, że nie. Każda walka jest inna, do każdej przygotowuję się nieco inaczej. Poza tym dziś jestem zupełnie innym bokserem niż w 2006 r., kiedy pracowałem z Samem. Upłynął szmat czasu.

@RY1@i02/2009/206/i02.2009.206.000.019a.101.jpg@RY2@

Tomasz Adamek i Ziggy Rozalski, trzymający pas mistrzowski IBF, którego bokser się zrzekł

Kamil Krzaczyński

były mistrz świata w wadze półciężkiej i junior ciężkiej. Jeszcze przed stoczeniem przez niego pierwszej walki w wadze ciężkiej portal Boxrec.com sklasyfikował go na 8. miejscu w tej kategorii

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.