Kino w trzecim wymiarze
Rewolucja 3D, kryzys kina europejskiego i supremacja seriali to naszym zdaniem najważniejsze zmiany, jakie zaszły w kinematografii ostatniej dekady. Mimo ponurych prognoz filmowi nie grozi rychła śmierć. Przekonamy się za kolejne 10 lat
Po zeszłorocznych olśniewających sukcesach kasowych "Avatara" w reżyserii Jamesa Camerona - epickiego filmu fantasy zrealizowanego w całości w dającej złudzenie trójwymiaru technice 3D, który zarobił w kinach, bagatela, blisko 3 miliardy dolarów - wysyp kolejnych produkcji posługujących się tą cyfrową technologią był tylko kwestią czasu. W ciągu minionego roku przez nasze ekrany przewinęły się dziesiątki animacji dla dzieci: "Jak wytresować smoka", "Koralina", "Zakochany wilczek", "Żółwik Sammy", "Legendy sowiego królestwa" i wiele innych, zaś popularne serie, takie jak "Shrek" czy "Toy Story", powróciły w nowej, trójwymiarowej odsłonie ("Shrek Forever", "Toy Story 3"). Ale to nie wszystko: 3D wkroczyło na stałe do kina przeznaczonego także dla widzów dorosłych. Mieliśmy więc bardzo apetyczne horrory "Piła 3D" i "Pirania 3D", w specjalnych okularach podziwialiśmy taneczne popisy w "Step up 3D", a flirtem z nową technologią zajęli się nawet tacy kinowi magicy jak Tim Burton, który w 3D wyczarował nową wersję "Alicji w Krainie Czarów".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.