Triumf epickich opowieści
Gigantyczne budżety, możliwości komputerowej animacji i wreszcie wyobraźnia reżyserów przywróciły kinu wielkie, epickie widowiska.
W latach 50. i 60. takimi filmami żyło Hollywood - monumentalne opowieści z czasów biblijnych bądź starożytnych przyciągały przed ekrany miliony widzów. Tak jak i dziś pomogły techniczne nowinki, zwłaszcza możliwość szerokoekranowej realizacji i projekcji filmów.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat epickie, rozbuchane, wystawne filmy znów przeżywały chwile triumfu. I znów reżyserzy wracają do tematów antycznych ("Gladiator") i mitologicznych ("Starcie tytanów"), sięgają po jeszcze niedawno niemożliwą do ekranizacji literaturę fantasy ("Władca Pierścieni", "Opowieści z Narnii"), kreują nowe, wcześniej niewyobrażalne światy ("Avatar") albo spełniają dziecięce marzenia o wielkiej przygodzie (seria "Piraci z Karaibów"). Z jakością tych produkcji bywało już różnie. Peter Jackson swoją Tolkienowską trylogią podbił nie tylko serca widzów na całym świecie, ale i zdobył uznanie Amerykańskiej Akademii Filmowej, która ostatnią część cyklu, "Powrót króla", uhonorowała jedenastoma Oscarami. Ale już ekranizacja cyklu o Narnii (najnowsza część dziś wchodzi do kina) krytykę podzieliła, podobnie jak najbardziej dochodowy film w historii kina, czyli "Avatar" Jamesa Camerona.
A w tle tych wielkich produkcji po cichutku - i na razie jeszcze nieśmiało - wróciła filmowa epika, która nie potrzebuje efektów specjalnych i setek statystów, jest za to bliska literaturze i życiu. Od dzieł wybitnych, jak "Aż poleje się krew", po mniej udane, jak niedawna ekranizacja "Buddenbrooków". I choć oczywiście nie świadczy to ani o jakości filmów, ani o kondycji przemysłu samego w sobie, ale kino nigdy jeszcze nie miało takiego rozmachu jak dziś. Pod każdym względem.
Jakub Demiańczuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu