Żywo, a spokojnie
Czy moda na chillout minęła? Smolik zupełnie się tym nie przejmuje. Na albumie "4" po raz kolejny forsuje swoją wizję muzyki relaksującej - żywą, ciekawą
Nie musi już nikomu niczego udowadniać. W końcu w ostatnich latach produkował albumy Maryli Rodowicz i Krzysztofa Krawczyka, współpracował z Marią Peszek, grał trasę z Tomaszem Stańką. Mimo to niestrudzenie pracuje na własne nazwisko i rozwija się w stylistyce, która dziś pogardliwie nazywana jest chilloutem. Jednak jego przewagą nad twórcami zajmującymi się raczej tworzeniem nieszkodliwej muzyki do kawiarni i hoteli jest to, że ma on duże doświadczenie producenckie, świetnych współpracowników, całkiem niezłą rękę do komponowania, a przede wszystkim porządne osłuchanie i szerokie zainteresowania. Nie zależy mu na robieniu miałkiej muzyki tła, ale spokojnego i eleganckiego popu zakorzenionego w tradycji jazzowych bigbandów i klasycznego easy listening.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.