Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Skład nieużywanych sumień

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Ale to nie wszystko - powiada Jeffrey Archer swoim zbiorem opowiadań, a my możemy mieć nadzieję, że mówi prawdę. Bo świetnych opowiadań nigdy dość

Najciekawsi są pisarze, których życie samo w sobie jest pasjonującą historią. To właśnie przypadek Jeffreya Archera. Kilka razy w życiu tracił wszystko, by zaczynać od nowa. I trafiał z powrotem na szczyt. Spektakularną karierę polityczną zawdzięczał tylko swojej pracy - jest bowiem skromnego pochodzenia. Kiedy piastował wysokie stanowisko w Partii Konserwatywnej, żył pełnią życia: obracał się w wysokich sferach, a luksusowe posiłki popijał wykwintnym szampanem Krug. W 1986 roku został oskarżony o perwersyjny kontakt z prostytutką. Ale sprawę o zniesławienie wygrał. Prawda jednak wyjątkowo stała po stronie brukowych dzienników - co wyszło na jaw kilkanaście lat później. Kolega Archera wyznał, że skłamał w procesie, chcąc bronić małżeństwa pisarza, ale nie mógł pogodzić się z tym, że osoba głęboko niemoralna zamierza ubiegać się o urząd burmistrza Londynu. Swoje zeznania odwołała też sekretarka autora. Archer został oskarżony o krzywoprzysięstwo, zdegradowany i wreszcie skazany na cztery lata więzienia (odsiedział połowę wyroku).

Ale jest osobą wyjątkowo silną - strażnicy już po chwili obserwacji wiedzieli, że nie mają się co martwić o ewentualne załamania psychiczne czy myśli samobójcze autora "Ścieżek chwały". Ów czas spędzony w izolacji strawił zresztą bardzo twórczo - pisząc. A po wyjściu z więzienia wrócił do splendoru, sławy i życia u boku żony, która całą sprawę skwitowała słowami: "Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi".

Nieprzeciętnymi, silnymi osobowościami są też jego bohaterowie z tomu "Ale to nie wszystko". Intrygantki pragnące zdobyć wielką fortunę, oszuści wyłudzający milionowe ubezpieczenia, złodzieje, którzy bez wahania idą na układ z policją. Trudno w opowiadaniach Archera znaleźć osoby nieskazitelne moralnie. Pisarza wyraźnie interesują osobnicy, którzy - jak to elegancko określił Oscar Wilde - sumienie mają czyste, nieużywane. Za fortuną pójdą w ogień, są przebiegli, zdeterminowani, ambitni, a przy tym niezwykle inteligentni.

Wiele z opowiadań zamieszczonych w zbiorze Archer oparł zresztą na prawdziwych historiach - te autor zaznaczył gwiazdką. Przyznaje, że jest uważnym słuchaczem, bo choć "nie każdy nosi w sobie książkę, to często diabelnie dobre opowiadanie". Czytając teksty ze zbioru, trzeba mu przytaknąć. Właściwie wszystkie są bowiem bardzo udane. Archer doskonale wie, jak budować napięcie, konstruować intrygę, kreślić podłe, a jednocześnie ciekawe ludzkie charaktery, wreszcie kończyć doskonałą, zaskakującą pointą. Te opowiadania są niebezpiecznie eleganckie - jak brytyjski arystokrata, który pod nienagannym strojem skrywa grzechy i perwersje.

Mówi się o Archerze, że za sukcesem jego tekstów stoi sztab ludzi - redaktorów, korektorów, przyjaciół - bo sam pisarz do mistrzów angielszczyzny nie należy. Szczerze mówiąc, czytelnikowi to chyba dość obojętne, komu zawdzięcza tak wyborną literacką ucztę - wystarczy, że nie ma ona sobie równych.

@RY1@i02/2010/220/i02.2010.220.196.038a.001.jpg@RY2@

FOT. MAKSYMILIAN RIGAMONTI; MARCIN KALIŃSKI

Patrycja Pustkowiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.