Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Sputnik wchodzi w orbitę Warszawy

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Polacy pokochali rosyjskie kino. Aby się o tym przekonać, wystarczy wybrać się na czwarty festiwal Sputnik nad Polską. W tym roku najważniejszym wydarzeniem będzie retrospektywa filmów Aleksieja Bałabanowa

Bałabanow okazał się dla Sputnika trochę pechowy. Reżyser miał być gościem festiwalu, niestety trafił do szpitala i do Warszawy nie przyjedzie. Mieliśmy też obejrzeć jego najnowszy film "Palacz", jednak producent w ostatniej chwili wycofał go z programu, ponieważ obraz został zakwalifikowany do konkursu na przyszłorocznym Berlinale.

Tę stratę zrekompensuje jednak warszawskiej widowni prawie kompletny przegląd twórczości Bałabanowa. Będzie można zobaczyć m.in. dwie części sensacyjnego dramatu "Brat", "Wojnę", "Morfinę", a także znakomite "Ładunek 200" oraz "O potworach i ludziach". Bałabanow bywa porównywany do austriackiego skandalisty Michaela Hanekego, tyle że u rosyjskiego reżysera brutalne i naturalistyczne spojrzenie na rzeczywistość ukrywa jednocześnie zalążek narodowej dumy, swoistą nową definicję rosyjskości. Nakręconym w 1997 roku "Bratem" Bałabanow dostarczył nowego wzorca bohatera narodowego. Co z tego, że ów bohater jest gangsterem - nie symbolizuje już siły mocarstwa, jest za to wzorem nowego rosyjskiego człowieka. Specjalny pokaz "Ładunku 200" - zestawionego z "Domem złym" Wojciecha Smarzowskiego - posłuży zaś jako pretekst do debaty na temat podobieństw i różnic filmowych inspiracji w kinie rosyjskim i polskim.

W konkursie głównym Sputnika także pojawi się wiele godnych uwagi produkcji. Warto zobaczyć nagrodzony w Locarno dramat Aleksieja Mizgiriowa "Bęben, bębenek", a także uhonorowany na ostatnim festiwalu w Berlinie trzema Srebrnymi Niedźwiedziami "Jak spędziłem koniec lata" Aleksieja Popogrebskiego. W konkursie wystartuje także eksperymentalny melodramat "Krótkie spięcie", złożony z pięciu nowel nakręconych przez młodych rosyjskich reżyserów.

Wydarzeniem będzie także retrospektywa dzieł jednego z najwybitniejszych radzieckich reżyserów Sergieja Paradżanowa. W programie znalazły się nie tylko jego najważniejsze filmy, jak "Barwy granatu" i "Cienie zapomnianych przodków", ale także dwa dokumenty poświęcone urodzonemu w Armenii twórcy.

Na uwagę zasługuje również autorska sekcja programowa "Warszawska euforia" stworzona przez znanego rosyjskiego krytyka i dziennikarza filmowego Andrieja Płachowa. W jej programie znalazły się zarówno dokumenty, jak i fabuły, m.in. wyświetlany także w polskich kinach dramat "Shultes" Bakura Bakuradze.

@RY1@i02/2010/216/i02.2010.216.196.026b.001.jpg@RY2@

Ewa Woźniak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.