Sylvester Stallone wraca na ekran z dużym hukiem
Już po pierwszym dniu wyświetlania w USA widać, że jego najnowszy film odniesie sukces.
Polska premiera "Niezniszczalnych" już w najbliższy piątek. Pomysł był prosty - największe gwiazdy kina sensacyjnego lat 80. wspólnie realizują kino w dawnym stylu: niewymagające myślenia, szybkie, bardzo krwawe i bezpretensjonalne. Zamiar powiódł się niemal w stu procentach. Teraz sukces Stallone’a (wystąpił w tej produkcji jako aktor, reżyser i współscenarzysta) i producenta "Niezniszczalnych" Aviego Lernera zależy od przychylności widzów.
Szanse na to są spore, publiczność przyciągnie do kin już sama obsada. Stallone gra główną rolę szefa grupy najemników walczących z południowoamerykańskim dyktatorem i skorumpowanym agentem CIA.
Towarzyszy walki ma doborowych. Niezniszczalnymi są m.in. Jason Statham, obecnie jeden z najbardziej rozchwytywanych gwiazdorów kina akcji, oraz czołówka dawnych tuzów: Mickey Rourke, Jet Li, Dolph Lundgren, Eric Roberts, a w epizodach pojawiają się także Bruce Willis i Arnold Schwarzenegger. Dla gubernatora Kalifornii to pierwsza kinowa rola od 2004 r.
Scena, w której pojawiają się razem Stallone, Willis i Schwarzenegger, ma także zabawny podtekst ekonomiczny. W latach 90. wszyscy trzej byli współzałożycielami sieci restauracji Planet Hollywood, która mimo finansowego i promocyjnego zaangażowania popularnych aktorów od lat balansuje na krawędzi bankructwa. Gwiazdorzy zdążyli już zresztą wycofać swoje pieniądze.
"Niezniszczalni" mogą się także stać przełomem dla Stallone’a, który próbuje odbudować swoją pozycję w Hollywood. Od połowy lat 90. jego kariera stacza się po równi pochyłej, a sam aktor był postrzegany jako przebrzmiała legenda krwawego kina akcji. Kryzys przyszedł na początku XXI wieku, gdy sensacyjny obraz "D-Tox" zdołał zarobić w USA tylko 80 tys. dol. Jeszcze gorszy wynik uzyskała kryminalna komedia "Pokerzyści" - 25 tys. dol.
Wtedy Stallone postanowił jeszcze raz wziąć swój los we własne ręce. Reanimował dwie postaci, które przyniosły mu międzynarodową sławę. W 2006 r. nakręcił szóstą część "Rocky’ego", która zarobiła ponad 150 mln dol. Nieco mniejszym sukcesem okazał się zrealizowany dwa lata później "John Rambo", czwarta część cyklu - jego zysk wyniósł 113 mln dol.
I choć to najgorszy wynik finansowy filmu z serii o niezłomnym komandosie, Stallone już zapowiedział nakręcenie części piątej. A w międzycza-sie zrealizował "Niezniszczalnych".
Miał w tym przypadku budżet większy niż zazwyczaj, ponad 80 mln dol. Do amerykańskich kin film wszedł w miniony piątek i szacunkowe dane z pierwszego dnia wyświetlania mówią, że widzowie zostawili w kinach 13,5 mln dol. Wyniki z całego weekendu powinny być więc co najmniej dwukrotnie wyższe.
Jakub Demiańczuk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu