W państwie Tuczyńskich
Małe miasteczko na Pomorzu, średniowieczny zamek, zabytkowy kościół, dobra kwatera, życzliwy przewodnik - a wokół lasy i jeziora, które można objeżdżać konno. Czego więcej trzeba do relaksu? Wjazd do Tuczna od strony Człopy poprzedza droga przez mieszany las, wytyczona jak od linijki. Wystająca ponad drzewami wieża kościoła Wniebowzięcia Matki Bożej oznacza, że granice miasta już blisko. Na pustym placu, gdzie do 1945 r. był rynek miejski, czeka na mnie gospodarz zamówionej kwatery.
Życie w jego domu koncentruje się na tarasie, otwartym na znajdujące się u stóp jezioro Zamkowe. Brzegi niewielkiego akwenu porasta sitowie. Malowniczą nieckę polodowcową wypełniają ponadto Jezioro Liptowskie z miejskim kąpieliskiem i wypożyczalnią sprzętu wodnego oraz jezioro Tuczno z polem namiotowym. Wszystkie jeziora łączy rzeczka Runica (spławna, choć z trudem, kajakiem). Wpada do rzeki Płocicznej uważanej za najpiękniejszy i najtrudniejszy szlak kajakowy Pomorza Zachodniego (obecnie niestety w granicach Drawieńskiego Parku Narodowego, objęta ścisłą ochroną rezerwatową, niedostępna dla kajakarzy, pozostaje również atrakcyjna Drawa).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.